Naomi Eaton & Fleau de Baian

skokowy - parkur mały kwarcowy - w trakcie

Regulamin forum
Treningi z siodła przeprowadza się w stworzonym przez siebie temacie w wybranym subforum należącym do Stajni. W nazwie tematu powinno znaleźć się imię jeźdźca oraz konia (np. Anna Smith & Bobby), natomiast w opisie tematu rodzaj i stan treningu (w trakcie, zawieszony lub ukończony), a także wybrana lokacja (np. “ujeżdżeniowy - duża hala - w trakcie”). Pozostałe treningi przeprowadza się w zbiorowych tematach, utworzonych przez konto Orchard Stable. Jeśli masz ochotę, możesz odbyć trening równolegle z drugą parą w tym samym temacie.
Naomi Eaton
Awatar użytkownika
29
lat
174
cm
instruktor jazdy konnej
Nowi Zasobni Pracownicy
Otrzymawszy szansę ponownego wystartowania w zawodach skokowych z Fleur, z którą udało jej się wygrać ostatnie zawody skokowe i WKKW (jak do tego doszło - nie wiem), nie wahała się ani chwili. Tym razem jednak miały spróbować swoich sił w poważniejszym konkursie, w związku z czym blondynka czuła potrzebę starannego przygotowania siebie i konia, żeby po pierwsze nie zmarnować danej jej szansy, a po do drugie nie zrobić sobie krzywdy. Fleur dotychczas dała jej się poznać jako dość płochliwy i wycofany koń, ale Naomi to szczególnie nie przeszkadzało, tym bardziej, że ośmieliły ją odniesienie na klaczy sukcesy. Najwyraźniej strach miał tylko wielkie oczy.
Późnym popołudniem wybrała się z klaczą na parkur w asyście jakiejś nastoletniej dziewczyny, która w stajni siedziała godzinami i chętnie garnęła się do każdej roboty. Tym razem była cała w skowronkach, gdy Naomi zaproponowała jej pomoc w treningu skokowym, a właściwie w podnoszeniu i poprawianiu przeszkód, jeśli zajdzie taka potrzeba, oczywiście nie za darmo. Jeszcze nie wiedziała, czy to na Fleur, czy innym koniu pozwoli jej pojeździć w ramach podziękowania, ale jazdę za to i parę innych przysług miała jak w banku.
Wracając jednak do brzegu - od razu podeszła z Fleur do schodków, z których dosiadła jej grzbietu tuż po tym, jak ostrożnie podciągnęła popręg na tyle, na ile było to w tym momencie możliwe. Zadbała o to, by klacz stała w miejscu, trzymając dość krótko wodze i przede wszystkim działając szybko, choć bez gwałtownych ruchów. Jeśli poszło po jej myśli, to pochwaliła karą głaskaniem po szyi, a potem delikatną łydką odesłała do stępa. Wiedziała, że kara lubi się płoszyć byle czego, więc od początku pewnie obejmowała ją łydkami - dając tym samym poczucie wsparcia - a także trzymała wodze na kontakcie, dzięki któremu ewentualne spłoszenie z dużym prawdopodobieństwem mogła ograniczyć do mocniejszego wzdrygnięcia, zamiast ucieczki na ślepo. Nie czekała jednak aż Fleur się czegoś przestraszy, tylko traktowała ją jak każdego innego konia i trening rozpoczęła od ponad dziesięciu minut stępa, w trakcie których często zmieniała kierunki, już teraz starając się nie ścinać zakrętów, tylko odpowiednio wyginać w nich klacz.

@Fleau de Baian
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Joy#9747. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: nic strasznego w nich nie ma.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Eventy

Fleau de Baian
Awatar użytkownika
13
lat
172
cm
Skoki
Mały Sport & Rekreacja
Od czasu sprzedaży Fleur przez Olivera do Orchardu kara chodziła pod różnymi jeźdźcami, w zasadzie do żadnego nie przywiązując się na dłuższą metę. Ciężko było jej zaufać drugiemu człowiekowi, przez co nie odnosiła zbyt dużych sukcesów (tak jakby kiedykolwiek odnosiła...), a na dodatek nikt nie chciał z nią pracować na dłuższą metę przez nieprzyjemny charakter - i to o dziwo nie fakt, że chciała zdominować wszystkich i zabić wszystko na swojej drodze.
Było tak aż do czasu gdy nie zainteresowała się nią Naomi, która z jakiegoś szalonego powodu postanowiła wziąć ją w obroty. Fakt, że Fleau znała już instruktorkę, już kilka lat temu, sprawiał, że była trochę spokojniejsza. Najwyraźniej całkiem nieźle się dogadywały mimo wrodzonej płochliwości hanowerki, zważywszy na ich ostatnie wyniki w zawodach.
Podczas obejścia była całkiem opanowana, oczywiście o ile tylko Naomi nie wykonywała żadnych gwałtownych ruchów przy niej. W drodze na parkur było już trochę gorzej, szczególnie że trening miał być przeprowadzony na zewnątrz. Non stop się rozglądała, szukając sobie strachów i podskakując na mocniejszy powiew wiatru. Na samym placu rozejrzała się krótko, przyglądając się ustawionym przeszkodom, o ile jakieś tutaj pozostały po poprzednim treningu (może te po Oliverze i Salvie, to powinna być gdzieś kałuża krwi jeszcze :lol2:). Przy podpinaniu popręgu skuliła na chwilę uszy, ale poza tym nic nie zrobiła. Drgnęła mimowolnie, kiedy blondynka pogłaskała ją po szyi, bo była w tym momencie skupiona na najbliższym narożniku, który jakoś tak... niezbyt przyjaźnie. Nie wierciła się przy wsiadaniu, wciąż wpatrzona we wspomniany narożnik. Niemniej nie dało jej się zarzucić złej reakcji na pomoce, bo otrzymawszy łydkę, ruszyła stępem przed siebie, idealnie w stronę narożnika, który ciągle oglądała. Na razie jej niechęć do niego nie była zbyt widoczna, jedynie świadomie i z pełną premedytacją ścięła ten zakręt, by go ominąć, zewnętrznym okiem patrząc, czy aby na pewno nie wyskoczy stamtąd na nią żaden potwór. Pozostałe zakręty przejeżdżała z należytą dbałością o wygięcie, utrzymując równe tempo, które mimo wszystko mogłoby być trochę energiczniejsze. Głowę niosła dość nisko, bo tak było jej po prostu wygodnie, chociaż o pełnym rozluźnieniu ciężko było mówić w jej przypadku.

@Naomi Eaton
Mów mi Ola. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 49825838 lub Discorda alek#7308. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: -.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Dla użytkownika

Naomi Eaton
Awatar użytkownika
29
lat
174
cm
instruktor jazdy konnej
Nowi Zasobni Pracownicy
Chociaż niechęć klaczy była raczej subtelna, to uwadze Naomi nie umknęło, że Fleur wolała trzymać się od jednego z narożników z daleka. Jako że blondynka wykorzystywała cały plac do jazdy, to rzadko znajdowały się choćby w pobliżu tamtego miejsca, do którego nie zamierzała przekonywać Fleur za wszelką cenę. Na pewno nie na początku jazdy, kiedy klacz miała się odprężyć.
Zamiast tego skupiła się na tym, by kara aktywnie szła do przodu, co było absolutną podstawą. Bez tego nie mogło być mowy o dalszych etapach treningu, więc jeśli sama łydka i aktywna praca dosiadu nie wystarczyły, by Fleur trzymała tempo, to Naomi obudziła ją lekko ostrogą. Prawdopodobnie jeden wyraźniejszy sygnał na tak wrażliwym na bodźce koniu wystarczył, by kobieta osiągnęła swój cel. Jeśli aktywność się utrzymywała, Naomi krótko pochwaliła klacz głosem i kontynuowała stęp po kołach i wężykach, pozwalając jej nieść głowę w dowolnej pozycji. Dopiero pod koniec wspomnianych dziesięciu minut stępa zaczęła ją bardziej dojeżdżać do ręki i spychać wewnętrzną łydką na zewnętrzną wodzę, co miało na celu zaangażowanie klaczy w pracę. Mając ją ustawioną na pomocach, miała większą szansę na to, by podstawić jej zad i wykonać poprawną robotę.
Wciąż jednak proponowała jej niskie ustawienie, na długiej szyi, jeśli to rzeczywiście w taki sposób było jej najwygodniej. Jeśli wszystko poszło po jej myśli, to w pewnym momencie zaprosiła Fleur do klusa, przejście uprzedzając oczywiście półparadą. Od razu zaczęła anglezować i podobnie jak w stępie, kłusowała po całym placu, starając się jednak nie robić ciasnych zakrętów, na co zdecydowanie nie była jeszcze dobra pora. Ilekroć planowała zmienić kierunek, prostowała klacz na moment zmiany nogi w kłusie, a potem przestawiała pomoce by hanowerka zawsze była wygięta we właściwą stronę. Jeśli w międzyczasie się płoszyła, i nie było to nic poważniejszego, Naomi od razu zamykała ją w pomocach, nie pozwalając na zerwanie się galopem. Zaraz po tym znowu się rozluźniła i jakby nigdy nic kontynuowała robotę, półparadami starając się zniwelować powstałe spięcie.

@Fleau de Baian
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Joy#9747. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: nic strasznego w nich nie ma.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Eventy

Fleau de Baian
Awatar użytkownika
13
lat
172
cm
Skoki
Mały Sport & Rekreacja
To, że trzymały się daleko od tego strasznego narożnika, nie oznaczało od razu, że Fleau była spokojniejsza. Praca na zewnątrz miała to do siebie, że było tu o wiele więcej bodźców i potencjalnych strachów dla konia tak płochliwego jak karuska. Nie powinno więc nikogo dziwić to, że wkrótce miała znaleźć sobie inne źródło obaw, chociaż póki co była całkiem współpracująca - dopóki trzymały się z daleka od narożnika. Momentami może i próbowała zwolnić i gasła, ale wystarczyło jedno upomnienie ostrogą, by wystarczająco przemówić jej do rozumu, czemu towarzyszyło krótkie wycofanie uszu. Utrzymywała już wtedy równe tempo, żwawo krocząc po wyznaczonej przez kobietę trasie. Na łukach nie wyginała się aż tak dobrze, będąc ostatnio odstawioną od regularniejszych treningów, przez co trochę podupadła jej elastyczność. Na razie nie było to bardzo wyczuwalne, bo poruszały się po dużych figurach, które nie wymagały od niej takiego wygimnastykowania. Chociaż głowę niosła w niższym ustawieniu, to jednak co rusz zadzierała ją z nastawionymi uszami na sztorc, bo akurat gdzieś jakiś krzaczek zaszeleścił. Pomijając te momenty, to nie miała większego problemu z oparciem się na wędzidle, które spokojnie przeżuwała. Poświęcała Naomi dość sporo uwagi, zestawiając to z tym że to jednak otoczenie było dla niej najważniejsze. W każdej chwili przecież mógł wyskoczyć na nią przyczajony tygrys!
Z czasem zaczęła zyskiwać trochę na rozluźnieniu, przynajmniej jak na jej standardy, bo ciężko było jej kiedykolwiek w pełni się rozluźnić. Na łydkę do kłusa zareagowała od razu, może aż zbyt dynamicznie odpychając się mocniej od podłoża, zupełnie jakby ją trochę zaskoczyła i spłoszyła tymi pomocami. Niemniej już po przejściu zachowywała równą prędkość, może nawet odrobinę spiesząc się. Poza tym spisywała się całkiem nieźle, zaczynając się skupiać bardziej na swoim jeźdźcu. Niewykluczone, że szybko mogło się to zmienić, szczególnie że na razie ćwiczenia nie były specjalnie zajmujące.

@Naomi Eaton
Mów mi Ola. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 49825838 lub Discorda alek#7308. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: -.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Dla użytkownika

Naomi Eaton
Awatar użytkownika
29
lat
174
cm
instruktor jazdy konnej
Nowi Zasobni Pracownicy
Chcąc pomóc klaczy w uzyskaniu równego, niespieszącego się kłusa, wkrótce dodała proste przejścia między kłusem a stępem. Te ćwiczenia powinny jej pomóc w zaangażowaniu zadu, a co za tym idzie, przeniesieniu ciężaru ciała na tył, z czym najwyraźniej miała problem, skoro co rusz przyspieszała, mimo iż Naomi starała się temu pierw zaradzić wyraźnym siadaniem w siodle i działaniem łydki na wewnętrzną, tylną nogę Fleur, które miało sprowokować klacz do głębszego wejścia nią pod kłodę. Być może łącząc te wszystkie elementy w jeden, zdołała wreszcie osiągnąć oczekiwany efekt.
Ilekroć planowała wykonać przejście, oczywiście uprzedzała o tym klacz półparadą, czasem mocniejszą, jeśli pierwsza reakcja była znikoma. Dopiero mając pewność, że ma uwagę karej przy sobie, odpowiednio zwalniała do stępa lub przyspieszała do kłusa, operując przede wszystkim dosiadem i łydkami, które zwłaszcza w przejściach w dół podpierały Fleur, nie pozwalając na rozpadnięcie się.
Warto dodać, że nie zaprzestawała przy tym zmian kierunku ani kręcenia dużych, dwudziestometrowych kół, co sprawiało, że zaczęło dziać się całkiem sporo. Również przejścia wykonywała w różnych odstępach czasu, nie chcąc przyzwyczaić Fleur do jednego schematu, za to chcąc zmusić ją do myślenia i skupienia się na sobie, a nie na otoczeniu. Jeśli Naomi zauważyła w tej kwestii postęp, to pozwalała klaczy na chwilę przerwy, która była dłuższą chwilą spokojnego kłusa lub stępa, podczas której mówiła do niej coś miłego lub delikatnie głaskała po wewnętrznej stronie szyi, nie zapominając też właśnie o takich drobnostkach jak używanie głosu i dotykania klaczy, na wypadek, gdyby miała się zapomnieć i nagle przestraszyć jeźdźca na swoim grzbiecie. Nie takie rzeczy już widywała w pracy z płochliwymi egzemplarzami.

@Fleau de Baian
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Joy#9747. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: nic strasznego w nich nie ma.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Eventy

Fleau de Baian
Awatar użytkownika
13
lat
172
cm
Skoki
Mały Sport & Rekreacja
Wykonywane półparady sprawiały, że Fleur była przygotowana na kolejny sygnał i nie dała się nim zaskoczyć - co też się zdarzało, głównie jeśli swoim skupieniem była daleko od jeźdźca. Teraz przynajmniej częściowo była zainteresowana treningiem, bo jednak wciąż kontrolowała otoczenie. Na ogół dużo pewniej czuła się w hali, która była zamkniętą przestrzenią i gdzie mogła czuć się trochę bezpieczniej. Jednak im cieplej się robiło, tym mniej jeźdźców chciało się kisić w hali, gdzie latem potrafiło być doprawdy gorąco. Wracając do meritum, większość tych przejść klacz wykonywała poprawnie, odpowiednio pracując zadem i nie tracąc na dynamice przy zwalnianiu bądź przyspieszaniu. Pozwoliło to jej bardziej pracować tylnymi nogami, a to już powoli pchało ją do zaokrąglenia sylwetki, uwypuklenia pleców oraz ustawienia nosa w pionie. Póki co nie spieszyło jej się do tego, ale była na dobrej drodze do tego, co pewnie było miłym zaskoczeniem w jej przypadku, że tak szybko do tego dążyła. Wciąż pałała dużą niechęcią do wspomnianego narożnika, ale im dłużej pracowała z Naomi, tym bardziej skupiała się na niej, a nie na swoim straszaku. Działo się tak przede wszystkim za sprawą mnogości sygnałów. Jeśli nie przejścia, to zmiany kierunku czy koła odwracały uwagę karuski od wszystkiego, co złe. Dzięki temu, że instruktorka nie postępowała według żadnego schematu, hanowerka nie miała okazji przewidywania kolejnego ruchu amazonki i musiała się na niej skupić, by nie zostać w tyle. Na tym etapie treningu z żadnym z elementów nie miała problemu, tak na dobrą sprawą będąc całkiem przyjemnym koniem do pracy, jeśli tylko pominąć problemy behawioralne związane z lękiem. Praca ujeżdżeniowa, ta nakierowana na skoki, była dla niej bułką z masłem, największym zastrzeżeniem było więc to ciągłe płoszenie się.
Krótką przerwę po rozgrzewce przyjęła z ulgą, wykorzystując ją tak, jak tylko potrafiła. Gdy została pogłaskana, cofnęła jedno ucho na Naomi, ale poza tym nic nie zrobiła, czekając na kolejne sygnały.

@Naomi Eaton
Mów mi Ola. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 49825838 lub Discorda alek#7308. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: -.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Dla użytkownika

Naomi Eaton
Awatar użytkownika
29
lat
174
cm
instruktor jazdy konnej
Nowi Zasobni Pracownicy
W trakcie przerwy Naomi planowała dalszą część rozgrzewki, która miała zawierać galop. Był to już ostatni etap przed rozpoczęciem pracy skokowej, która wymagała jednak starannego przygotowania, więc Naomi nawet nie myślała o skracaniu galopu celem przyspieszenia skoków.
Po przerwie z powrotem nabrała wodze na kontakt, oczywiście nie zapominając o dojechaniu do ręki i rozluźniających półparadach, co miało zapobiec usztywnieniu i sprawnie wdrożyć Fleur w tryb pracy. Po kilkunastu metrach stępa zaprosiła karą do pracy, a następnie do kłusa, w którym także pokręciły się przez chwilę nim Naomi ostatecznie zdecydowała się na galop. Zaczynając od galopu na lewą nogę, półparadą przygotowała klacz do przejścia by w narożniku poprosić ją o ruszenie wyższym chodem. W tym chodzie interesowała ją przede wszystkim reakcja na dodania i skrócenia, a także lotne zmiany nogi, więc na tym oparła tę część rozgrzewki. Na początek jednak zaproponowała Fleur luźne okrążenie parkuru roboczym tempem galopu, a potem zjechała sobie na koło na krótkiej ścianie, siadając w siodle i prosząc klacz o nieco większe zaangażowanie zadu. Starała się ją podnieść i zaokrąglić, by po zamknięciu koła i wyjściu na długą ścianę wyczuwalnie dodać poprzez dodanie łydki i otwarcie sylwetki, które miało umożliwić karej wydłużenie kroku. Następnie powróciły do roboczego tempa, by za chwilę spróbować raz jeszcze (o ile po drodze nie wydarzyło się nic, co zmusiłoby Nao do zjechania na koło i przepracowania problemu). Potem, po powrocie do roboczego tempa na krótkiej ścianie, nastąpiła zmiana kierunku przez przekątną, w połowie której blondynka poprosiła o lotną zmianę nogi, która pozwoliłaby im na płynne kontynuowanie tego samego ćwiczenia, ale w przeciwnym kierunku.

@Fleau de Baian
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Joy#9747. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: nic strasznego w nich nie ma.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Eventy

Fleau de Baian
Awatar użytkownika
13
lat
172
cm
Skoki
Mały Sport & Rekreacja
Akurat Fleur nie spieszyło się do rozpoczynania skoków. Owszem, uwielbiała to robić i (czasami) świetnie jej to wychodziło, ale to nie był wystarczający bodziec do tego, żeby miała nagle się wyrywać do przeszkód. Naomi prędzej mogła spodziewać się odwrotnej reakcji i uciekaniem przed nimi, ale to na całe szczęście już dawno zostało wypracowane u niej. No, przynajmniej częściowo.
Przerwa nie trwała długo, ale także teraz klacz nie oponowała przed powrotem na kontakt. Przeżuła wędzidło w pysku, wkrótce ruszając kłusem. Nie potrzebowała wiele czasu, by wrócić do stanu sprzed przerwy; nos ustawiła lekko przed pionem, odpychając się silnym zadem i pozostając uważna... może aż za bardzo, bo chyba jej się przypomniało o tym nieszczęsnym narożniku, przez który znowu skracała sobie dany zakręt, spoglądając złowrogo w tę stronę. Niewiele później zagalopowała, ale przez to, że zrobiły to w tym felernym miejscu, to przejście nie wypadło zbyt dobrze. Fleau od razu włączyła przyspieszenie, starając się jak najszybciej odgalopować od tamtego miejsca, chwilowo poruszając się jak tamten śmieszny arab z tiktoka, co nóg nie uginał. :lol2: Kiedy oddaliły się, uspokoiła się i wróciła do roboczego galopu, bez problemu dając się też zabrać na koło na krótkiej ścianie. Zgodnie z sugestiami amazonki bardziej zaangażowała zad, który wraz z tym obniżył się lekko, nadając lekkości przednim nogom. Jednocześnie wciąż w miarę ładnie wyginała się na tym okręgu, a już po wejściu na długą ścianę wyprostowała się. Poproszona o dodanie, tylko chwilę się zawahała, po czym wykonała to polecenie. Nos wyciągnęła przed pion, wyciągając sylwetkę oraz krok, mocno wkraczając pod kłodę tylnymi nogami. Nie było to zbyt mocne wydłużenie, chyba że Eaton zarządziła inaczej przy powtórzeniu tego samego. Jeśli nie, to kara wykonała dokładnie takie samo dodanie, mocno odpychając się od podłoża i idąc do przodu.
Następnie zmieniły kierunek przez przekątną galopem roboczym, gdzie Fleur bez problemu utrzymywała równe tempo. Sprostała także lotnej na środku parkuru, która może nie była tak ładna jak u koni ujeżdżeniowych, to jednak w pełni poprawna. Bądź co bądź hanowerka radziła sobie także całkiem nieźle z tą dyscypliną, ale po przejściu na skoki po prostu powoli zapominała niektóre elementy.

@Naomi Eaton
Mów mi Ola. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 49825838 lub Discorda alek#7308. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: -.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Dla użytkownika

Naomi Eaton
Awatar użytkownika
29
lat
174
cm
instruktor jazdy konnej
Nowi Zasobni Pracownicy
Wykonawszy ćwiczenie na drugą stronę, nie przerywała galopu, tylko poprowadziła klacz w stronę przygotowanych wcześniej drągów, które były ułożone mniej więcej tak: kliknij. Cztery z nich służyły do zwykłego przegalopowania, choć jednocześnie wymagały odpowiedniego wyregulowania galopu, na co Naomi zwróciła uwagę, kierując Fleur prostopadle do przeszkody. Delikatnie skróciła galop, po czym podparła karą łydką podczas pokonywania drągów, by ta przypadkiem nie zwątpiła lub nie wyłamała, przed czym zresztą powinny ją powstrzymywać prostopadle ułożone drągi po obu stronach. Je z kolei wykorzystała do tego, by po zakręcie np. w prawo, przejechać przez taki drąg (jednocześnie zmieniając nogę w galopie), dalej pojechać prosto i ponownie skręcić w lewo, celem najechania na cztery drągi raz jeszcze, ale już z drugiej nogi.
Nie było to trudne ćwiczenie, ani chyba nawet specjalnie straszne, więc nie powinno sprawić hanowerce większych problemów. Pobawiły się w ten sposób przez dłuższą chwilę, nim Naomi zjechała na duże koło, na którym zwolniła do kłusa i zaczęła anglezować, jednocześnie zachęcając klacz do żucia z ręki. Po wykonaniu tego ćwiczenia zwolniła do stępa, dając karej z dwie minuty odpoczynku przed rozpoczęciem skoków.

@Fleau de Baian
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Joy#9747. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: nic strasznego w nich nie ma.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Eventy

Fleau de Baian
Awatar użytkownika
13
lat
172
cm
Skoki
Mały Sport & Rekreacja
Na drugą stronę Fleur wykonała ćwiczenie w bardzo podobny, prawidłowy sposób. Spodziewała się teraz jakiejś przerwy, ale Naomi zabrała ją w stronę drążków. Klacz naturalnie już wcześniej je widziała, ale do tej pory nie była specjalnie nimi zainteresowana. Dopiero kiedy została postawiona przed rzędem czterech drągów, troszkę się "obudziła". Zlustrowała je wzrokiem, ale z natury miała spokojny galop, dzięki czemu przejście przez tę pseudo przeszkodę nie stanowiło żadnego wyzwania. Galopowała po prostej linii, bez spływania, do czego motywowały ją zarówno leżące w poprzek drążki, jak i działanie instruktorki. Również wszelkiego rodzaju zakręty w trakcie wykonywała bez zarzutów, zgodnie ze wskazówkami kobiety wykonując także zmianę nogi. Raczej nie było to zbyt rozrywkowe ani ciekawe zadanie, ale na szczęście Baian nie była koniem, który miałby z tego tytułu narzekać.
Z czasem jednak już wyraźnie się znudziła tym samym. Nie szukała sobie rozrywek na własną rękę, ale Naomi mogła doświadczyć, jak klacz coraz bardziej lekceważy drągi. Nie trącała ich, ale nie wykonywała już tego tak starannie. Wtedy właśnie zjechały na koło, gdzie przeszła do kłusa z parsknięciem. Żucie z ręki było chyba jej ulubioną formą nagradzania, dlatego z przyjemnością "wyciągnęła" wodze spomiędzy dłoni kobiety, schodząc do niższego ustawienia, a wkrótce zwalniając do stępa.

@Naomi Eaton
Mów mi Ola. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 49825838 lub Discorda alek#7308. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: -.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Dla użytkownika

Naomi Eaton
Awatar użytkownika
29
lat
174
cm
instruktor jazdy konnej
Nowi Zasobni Pracownicy
Parkur, który zaplanowała na dzisiejszy trening, składał się z trzynastu przeszkód w wysokości 1,25m, czyli w sumie sporo poniżej możliwości klaczy, ale w zupełności wystarczająco na codzienny trening. Naomi bardziej zależało na poćwiczeniu najazdów i oswojeniu klaczy z różnymi straszakami, takimi jak rowy z wodą, które znajdowały się aż pod dwoma z ustawionych przeszkód.
Po przerwie ponownie nabrała wodze na kontakt, ustawiła klacz na pomocach i niespiesznie zakłusowała. Chciała mieć pewność, że przed rozpoczęciem skoków Fleau będzie luźna i skupiona, więc jeśli była taka potrzeba, to dłużej pokręciła się w kłusie nim osiągnęła oczekiwany efekt. Wtedy też zagalopowała na wysokości piątej przeszkody i pojechała dookoła parkuru, na jedynkę wyjeżdżając między dziewiątką, a trójką. Po karej nie spodziewała się ciągnięcia do przeszkody, więc w siodło wróciła w zakręcie tylko po to, żeby ułatwić sobie podstawienie konia. Dzięki temu klaczy powinno być prościej się wybić, a o to między innymi chodziło - żeby zrobić, a się nie narobić. Wyprostowała ją w najeździe i zamknęła w korytarzu w pomocy, co miało przede wszystkim zapobiec wycofaniu się i wyłamaniu. Pierwszy okser był jednak standardowy, w zwykłych kolorach, dobrze widoczny, więc Fleur powinna zareagować na niego pozytywnie.
Wskazała klaczy miejsce odbicia, po czym poczekała na wyjście do skoku. Zgrała się z ruchem konia i już w trakcie lotu spojrzała w kierunku dwójki, chwilę później sugerując lądowanie na lewo. Pojechały na stacjonatę za dziesiątką, nie siląc się na skróty ani mocne tempo. Wolała pojechać równo, choć aktywnie, niż stwarzać niepotrzebne, stresowe sytuacje. Po skoku nad stacjonatą kontynuowały galop z lewej nogi, łagodnym łukiem kierując się na kolejny okser, do którego tym razem Naomi podjechała ciut za blisko, co poskutkowało lekkim puknięciem o drągi w locie. Było jednak na tyle delikatne, że drągi utrzymały się na swoim miejscu.
Pochwaliła klacz głosem, dziękując jej tak za wyratowanie skoku, po czym wciąż jechała na lewo, żeby za chwilę zmierzyć się z największym wyzwaniem - stacjonatą z rowerem. Starała się jednak nie nakręcać Fleur swoim zachowaniem i wychodząc z zakrętu na stacjonatę, nie zaczęła nagle wpędzać karej w przeszkodę ani się spinać. Zamiast tego starała się jechać tak samo aktywnie co do każdej innej przeszkody, dołem wyjeżdżając klacz do przodu i pilnując jej w łydkach i na dwóch równych wodzach. Oczywiście jeśli wyczuła zachowanie, to zmotywowała klacz odpowiednio do sytuacji, czyli albo cmoknięciem, albo delikatnie ostrogą, żeby jednak ją przekonać, że to nic strasznego i przeszkoda jej nie zje. Nie wychodziła przed konia, ale była gotowa wyjść za klaczą do skoku i oddać jej tyle ręki, ile ta potrzebowała.

@Fleau de Baian
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Joy#9747. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: nic strasznego w nich nie ma.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Eventy

Fleau de Baian
Awatar użytkownika
13
lat
172
cm
Skoki
Mały Sport & Rekreacja
Nareszcie nadszedł koniec przerwy, tak więc Fleur przeżuła wędzidło i wróciła na kontakt, po czym grzecznie ruszyła kłusem. Na razie była jeszcze spokojna, ale niewykluczone, że szybko mogło się to zmienić. Po chwili zagalopowała, poruszając się spokojnym, luźnym galopem. Nie zwykła wyrywać się do przeszkód, co nie znaczyło, że skoki nie sprawiały jej przyjemności. Jako bardziej introwertyczny koń po prostu nie widziała sensu w siłowaniu się z jeźdźcem, który i tak zawsze stawiał na swoim. Doświadczyła tego już niejednokrotnie, więc pozostało jej pójść wedle życzenia Naomi, wykręcając między dwoma okserami. Ciemne uszy były nastawione na sztorc, kiedy znalazła się na prostej linii do pierwszej przeszkody. Tak jak to przewidziała Naomi, w najazdach mogła się bardziej obawiać tego, że Fleau zmieni zdanie do skoku niż będzie robić jakieś inne szalone rzeczy i wyrywać się do nich. Z okserem nie miała żadnego problemu, mocniej wkraczając tylnymi nogami podeszła do niego i oddała skok w miejscu, które było dla niej wygodne oraz zgrywało się z wymaganiami instruktorki. Złożyła nogi pod siebie, wykonując ekonomiczny, nie za wysoki skok. Przejazdy z Fleur raczej nie były zbyt widowiskowe, bo charakteryzowała się bardzo spokojną głową - no przynajmniej do momentu, kiedy coś jej nie spłoszyłoby. A to przecież miejsce miało bardzo często.
Po wylądowaniu zagalopowała na lewo, pozostając wciąż przy takim wolniejszym, bezpieczniejszym tempie. Skoro Naomi nie zamierzała się ścigać, to hanowerka tym bardziej nie chciała tego robić. W zakręcie zgięła się głęboko, nie tracąc przy tym równowagi ani prędkości, a wzrokiem szukała następnej przeszkody. Dwójka również nie budziła w niej większych obiekcji, więc podeszła do tego na zdrowo, wykonując elegancki, poprawny skok. Kolejno skręciła w lewo, pokonując delikatny łuk prowadzący do kolejnej przeszkody. Klacz wciąż pozostawała karna i nie próbowała niczego wymyślać, odbijając się w miejscu, które wyznaczyła jej blondynka. Było to jednak odrobinę za blisko przeszkody i zahaczyła lekko nogą o drągi. Na szczęście było to tylko delikatne muśnięcie, które nie doprowadziło do zrzutki. Trochę ciężko było mówić, że to Fleur wyratowała ten skok, bo nie zrobiła zbyt wiele w tym kierunku i równie dobrze można to było nazwać przypadkiem.
Dalej nie miało być już tak kolorowo. Klacz rzecz jasna nie wiedziała, która przeszkoda miała być następna, a te dwie z rowami z wodą widziała już wcześniej, co nie zapewniało Naomi bezpieczeństwa w tej kwestii. Wyjechała obszerny zakręt, po którym została postawiona przed czwórką. Już wtedy widocznie zwolniła, kuląc uszy w reakcji na użytą ostrogę. Trochę lekceważąc jej działanie, tuż przed przeszkodą zwolniła do stępa, którym podeszła do stacjonaty, furkotając chrapami jak smok, zupełnie jakby wcześniej nie widziała czegoś takiego. W miarę możliwości obniżyła głowę, zbliżając pysk do imitacji wody i nadymając nozdrza. Już miała podnieść się i zrezygnować z dalszych "oględzin", gdyby nie to, że przy tym przypadkowo zahaczyła nosem o najniższy drąg, który spadł na ziemię. Hałas, jaki temu towarzyszył, wywołał u karej nagły uskok w bok połączony ze stłumionym kwikiem.

@Naomi Eaton
Mów mi Ola. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 49825838 lub Discorda alek#7308. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: -.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Dla użytkownika

Naomi Eaton
Awatar użytkownika
29
lat
174
cm
instruktor jazdy konnej
Nowi Zasobni Pracownicy
Być może dałaby radę przepchnąć klacz na drugą stronę przeszkody, gdyby użyła większego przymusu. Nie chciała jednak tego robić, znając ją na tyle, by wiedzieć, że wygenerowałaby to jedynie więcej stresu i w rezultacie nie przyniosło niczego dobrego. Skoro więc lekkie wspomożenie się ostrogą nie przyniosło oczekiwanego skutku, nie zostało jej nic innego niż spróbować pokonać przeszkodę ponownie. Pierw jednak pozwoliła karej przyjrzeć się przeszkodzie z bliska, co okazało się błędem, bo ta... nieoczekiwanie zrzuciła jeden z drągów nosem. Naomi również się tego nie spodziewała, ale nawet nagły zryw w bok nie sprawił, że rozstała się z siodłem, w którym siedziała głęboko i pewnie. Od razu też, całkiem odruchowo, zamknęła klacz w pomocach, uniemożliwiając dalszą ucieczkę. Odjechała spod przeszkody i poprosiła swoją pomoc o naprawienie przeszkody, obok której następnie przejechała, próbując wyciszyć klacz i przekonać, że to nic takiego.
Po chwili wróciły do galopu i obrały szeroki najazd na felerną przeszkodę z rowem. Tym razem Naomi była bardziej wyczulona, ale Fleur zatkała się na łydkę jeszcze bardziej i najwyraźniej bała się podejść do przeszkody, która tak bardzo ją wystraszyła ledwie chwilę temu. Nao zdecydowała się więc po kolejnej odmowie pojechać na inną przeszkodę, taką, która nie sprawiała karej żadnego kłopotu, i dopiero po udanym skoku, za który nie omieszkała pochwalić hanowerki, raz jeszcze najechała na czwórkę, aktywnie jadąc klacz dołem i starając się nie dopuścić do kolejnego wyłamania czy odmowy. Tym razem jednak mimo wyczuwalnego skrócenia przed oddaniem skoku, które odebrało mu płynność, udało im się pokonać przeszkodę, za co Fleur została mocno pochwalona.
Tym razem pojechały na prawo, kierując się na linię zbudowaną z dwóch przeszkód, oksera i stacjonaty. Obierając spory najazd, spokojnie zdołała wyprostować hanowerkę przed okserem, do którego pozwoliła jej lekko wydłużyć galop, tym samym nieznacznie spłaszczając skok. Pokonawszy przeszkodę, wróciła w siodło, żeby ułatwić sobie podniesienie karej i zaokrąglenie galopu przed oddaniem następnego, jak się okazało również czystego, skoku. Dalej kontynuowały galop z prawej nogi, mijając jedenastą przeszkodę, na wysokości której Nao wykonała kilka półparad, nie pozwalając klaczy na rozproszenie się obecnością rowu. Ich celem był mianowicie tripplebarre, który mimo wszystko powinien być przyjemny w odbiorze. W przypadku tej przeszkody Nao musiała jednak zadbać o nieco żywsze tempo, więc po wyjściu z zakrętu wyczuwalnie dodała, ale nie wpędzała karej w przeszkodę. Pomogła jej w ocenie miejsca odbicia, a gdy ta oderwała się już od ziemi, blondynka wyszła za jej ruchem do półsiadu, oddając ręce po szyi.

@Fleau de Baian
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Joy#9747. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: nic strasznego w nich nie ma.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Eventy

Fleau de Baian
Awatar użytkownika
13
lat
172
cm
Skoki
Mały Sport & Rekreacja
Wielce przerażonej Fleur nie trzeba było dwa razy prosić o to, by zagalopować i odjechać od przeszkody. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że Naomi zdecydowała się ponownie najechać na tę samą, problematyczną przeszkodę. Hanowerka wciąż była jeszcze w swego rodzaju amoku i dała się bezmyślnie prowadzić, dopiero na prostej do stacjonaty trzeźwiejąc i zauważając, co też najlepszego wymyśliła Eaton. Takie "zaskoczenie" nie mogło się skończyć niczym innym niż kolejnym, nagłym zatrzymaniem i uskoczeniem w bok. Fleau była chociaż na tyle "uprzejma", że nie dawała swojego niezadowolenia poznać po sobie w inny sposób i na przykład nie wspinała się przy odmowie. Wciąż głośno oddychając, ponownie ruszyła przed siebie, teraz na zupełnie inną przeszkodę. Taka metodyka pozwoliła jej na uwolnienie blokady w głowie, która była wywołana uprzednim spłoszeniem kobyły. Tę przeszkodę pokonała bez większych zastrzeżeń, co dawało nadzieję, że będzie podobnie z felerną czwórką. Najechały na nią szerokim łukiem, dzięki czemu Baian szybko ją dostrzegła. Odruchowo chciała zwolnić i uciec, ale zawodniczka jej to uniemożliwiła, przepychając dalej do przodu. Karusce nie pozostało nic innego niż wykonać to polecenie i oddać bardzo niepewny skok. Mimo wszystko skoczyła na czysto, za co dostała pochwałę, która podziałała na nią choć trochę motywująco.
Skręciła w prawo zgodnie ze wskazówkami kobiety, powoli kierując się na dwie następne przeszkody. Okser nie budził w niej żadnych negatywnych emocji, więc po lekkim dodaniu w dystansie wykonała skok, mocno spłaszczony, ale wystarczająco wysoki, by nie zdjąć żadnego drąga. Kolejna przeszkoda również była "bezpieczna", kolory były wyraźne, a w budowie stacjonaty nie było nic wymyślnego, więc przeskoczyła sprawnie piątkę, wznawiając galop na prawo. Już przy lądowaniu kara zaczęła wpatrywać się w drugą przeszkodę z rowem, ale półparady choć trochę odwróciły jej uwagę od tego faktu. To było istotne, jako że dalej czekał na nią tripplebarre. Była to, przynajmniej optycznie, dość potężna przeszkoda, ale wyjątkowo nie robiła na hanowerce wrażenia. Mocniej zapracowała zadem, pchając się energiczniej do przodu i wyciągając krok tuż przed samym skokiem. Dzięki temu sam lot był wydłużony, a klacz bezpiecznie przedostała je na drugą stronę.

@Naomi Eaton
Mów mi Ola. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 49825838 lub Discorda alek#7308. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: -.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Dla użytkownika

Naomi Eaton
Awatar użytkownika
29
lat
174
cm
instruktor jazdy konnej
Nowi Zasobni Pracownicy
Po ukończeniu skoku lądowaniem na lewą nogę, Naomi zdążyła pochwalić klacz głosem, nim skierowała ją w stronę kolejnej przeszkody. Starała się pamiętać o tym, żeby często chwalić Fleur, co miało ją motywować i wzbudzać poczucie bezpieczeństwa, co przy odrobinie szczęścia miało się przełożyć na większą ilość udanych skoków.
Dalej pojechały za dwójką, nie siląc się na ścięcie zakrętu, co w przypadku potrójnego szeregu mogłoby się zakończyć źle. Tymczasem Naomi zyskała wystarczająco dużo czasu na to, żeby wyprostować klacz przed oddaniem pierwszego skoku. Doprowadziła ją do stacjonaty zamkniętą w pomocach, po czym wysłała do skoku i wyszła za jej ruchem do półsiadu, nie zapominając o płynnym oddaniu ręki. Lądując, wycofała jedynie ramiona i zamknęła klacz w łydkach, nie pozwalając się skrócić przed okserem. Pilnowała także karą wodzami, wciąż trzymając je na równym, stabilnym kontakcie. Podobnie zachowała się dojeżdżając do trzeciej przeszkody, choć tam z racji dwóch foule odstępu, zdążyła spokojnie wrócić w siodło, dzięki temu zyskała też większą kontrolę nad hanowerką. Ta jednak zdawała się nie mieć żadnego kłopotu ze skakaniem "zwykłych" przeszkód, choć trzeba przyznać, że Naomi też nie postarała się o udziwnione kolory ani podmurówki. Największym wyzwaniem pozostawały więc przeszkody z rowem.
Po wyjściu z szeregu pojechała na wprost w lekkim półsiadzie, po czym zaczęła kręcić na dziewiątkę, w zakręcie rozluźniając Fleur wewnętrzną wodzą, wyginając od wewnętrznej łydki i trzymając zewnętrzną, by klacz nie wypadła zadem. Dalej naprostowała ją na okser, usiadła w siodło i spokojnym, równym galopem dojechała do miejsca odbicia, które podpowiedziała klaczy, sądząc, że tak doda jej więcej pewności, niż gdyby zostawiła ją z tą decyzją samą. Następnie wyszła za jej ruchem do półsiadu i przesunęła rękę wzdłuż grzebienia grzywy w ślad za ruchem pyska, dając koniowi tyle wodzy, ile potrzebował.

@Fleau de Baian
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Joy#9747. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: nic strasznego w nich nie ma.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Eventy

Odpowiedz