Tyler Hendersen
Awatar użytkownika
24
lat
188
cm
model, trener jeździectwa
Nowi Zasobni Pracownicy
Umówiwszy się z Mary na trening, Tyler tego samego dnia zarezerwował małą halę. Dogadali się, że będą tego dnia skakać, w związku z czym potrzebowali przestrzeni i spokoju - a w tak żywym miejscu, jakim był Orchard, było to możliwe niemal wyłącznie po wcześniejszym zaklepaniu terminu. Spotkał się z Mary Anną już w stajni, w której odbyli niezobowiązującą pogawędkę na temat koni, podczas gdy kobieta przygotowywała Marvelous do treningu. Następnie wspólnie udali się na halę, na której zastali jeszcze jakąś osobę na koniu, ale już podczas końcowego stępa. Mężczyzna skinął jej głową, po czym ponownie zwrócił uwagę na zawodniczkę. Mając do czynienia z doświadczoną osobą, mógł sobie pozwolić na to, by rozgrzewkę pozostawić w rękach zawodniczki. - Zacznijcie się rozgrzewać, ja przygotuję przeszkody i przy okazji rzucę na Was okiem - powiedział, pozwalając Mary na przeprowadzenie swojej standardowej rozgrzewki. Oczywiście zamierzał ją śledzić, w końcu po to się tutaj znalazł, żeby udzielać jej niezbędnych wskazówek i swoimi uwagami sprawić, by zarówno ona, jak i koń wynieśli z treningu jak najwięcej. Oboje też nie znali konia, więc musieli go pierw wyczuć, dlatego gdy Mary była zajęta pierwszymi minutami rozgrzewki, Tyler zaczął ustawiać stojaki i budować niewielkich rozmiarów parkur, a także parę pojedynczych drążków, które miały stanowić jedno z zadań przewidzianych na dziś.

@Mary Anna Suárez Hargreeves
Mów mi Zuza. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: .

Podstawowe

Eventy

Mary Anna Suárez Hargreeves
Awatar użytkownika
27
lat
170
cm
fizjoterapeutka
Techniczna Klasa Średnia
Chociaż jej doświadczenie w jeździe konnej nie było znów takie małe, to jednak Mary lubiła korzystać z cudzej pomocy, jeśli tylko była taka możliwość. Decydując się na trening z zupełnie obcym sobie koniem, zdecydowała się właśnie na trening z trenerem, który z pewnością miał jej wiele pomóc. Nie planowała może bardzo wymagającej pracy, ale mimo to jeśli miała taką możliwość, to chciała ją wykorzystać i dlatego umówiła się z Tylerem. Oporządzanie Marvelous powinno jej przyjść bez większych trudów, o ile klacz była spokojna i nie wymyślała niczego, więc już kilkanaście minut później obie były gotowe na trening. W towarzystwie Hendersena ruszyły na zarezerwowaną halę, na której co prawda była jakaś para, ale najwyraźniej zamierzała się stąd zaraz zabrać.
Podprowadziła Marv do schodków, z których pomocą dosiadła jej grzbietu. Jeszcze chwilę wcześniej ubrała kask i poprawiła popręg, po czym sprawnie załadowała się na grzbiet konia. Jeśli cierpliwie poczekała z ruszaniem stępem do odpowiedniego sygnału, to pogłaskała ją krótko po szyi i pochwaliła, wtedy też dając łydkę. Jeżeli brakowało jej tej umiejętności, to działaniem dosiadu Mary zatrzymała ją i chwilę odczekała zanim znowu pozwoliła stępować. Otrzymawszy zielone światło od Tylera, chwilowo o nim zapomniała, skupiając się na pracy ze swoim wierzchowcem. Poprowadziła ją na pierwszy ślad, wodze na razie trzymając długie, chociaż w gotowości do reakcji, gdyby coś się miało stać. Dołem egzekwowała od niej aktywne, równe tempo, w zasadzie poza tym wiele więcej od niej nie oczekując. Często zmieniała kierunek jazdy, przez przekątną, połowę hali czy inne kombinacje, chcąc równomiernie rozgrzać ją na obie strony.
Po upływie kilku bądź kilkunastu minut (w zależności od tego, w jakim stanie była klacz i ile czasu potrzebowała) zaczęła powoli i z wyczuciem nabierać wodze, dojeżdżając ją przy tym do ręki. Wodze wciąż trzymała raczej długie, ale już teraz zachęcała ją do kontaktu, coraz bardziej angażując także w łuki. Póki co były to przede wszystkim narożniki, ale nie minęła chwila, kiedy rozpoczęła z nią poruszanie się po kołach i ósemkach, na których wewnętrzną łydką egzekwowała należyte wygięcie, a zewnętrznymi pomocami pilnowała zachowania tego ustawienia.

@She's Marvelous @Tyler Hendersen
Mów mi Ola. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 49825838 lub Discorda alek#7308. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: brak.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Dla użytkownika

Awatar użytkownika
6
lat
169
cm
Skoki
Duży Sport
Podczas przygotowań do treningu Marvelous nie sprawiała żadnych kłopotów. Jej zachowanie z ziemi rzadko kiedy budziło zastrzeżenia, bo po prostu była ciekawskim, żywiołowym pięciolatkiem, jakich wiele. Mary Anna mogła się więc spodziewać co najwyżej utrudnień w postaci wszędobylskiego nosa, bo klacz chciała mieć na wszystko oko.
Nie inaczej było po wejściu na halę. Próg przekroczyła dość nerwowo, ale szybko się uspokoiła, pozwalając na podejście do schodków. Spokojne stanie w miejscu przychodziło jej jeszcze z trudem, dlatego kobieta musiała działać naprawdę szybko i sprawnie, bo w przeciwnym razie klacz była skłonna odstawić zad i zmusić ją do przestawienia schodków. Cierpliwość niestety nie była jej mocną stroną.
Prędzej czy później dała się jednak dosiąść, a potem ruszyła stępem, póki co zachowując się przyzwoicie. Nie przeszkadzał jej drugi koń, choć gdy jeszcze w trakcie ich stępa opuścił halę, usztywniła się lekko, wydając z siebie ciche, tęskne rżenie. Była dość stadna, choć nie na tyle, by miało to przeszkadzać w pracy. Wystarczyło parę półparad lub wolt, żeby zapomniała o towarzystwie i skupiła się na swoim zadaniu. Jej tempo, podobnie jak reakcja na łydki nie budziły zastrzeżeń, natomiast tym, co rodziło wątpliwości, był kontakt. Nie było to raczej nic wyjątkowo, jak większość młodych koni miała jeszcze swoje przeboje z równowagą lub akceptacją kiełzna. W jej przypadku skutkowało to brakiem oparcia, choć pozornie niosła łeb w ustawieniu. Mary na pewno nie pozostawała na to obojętna, ale nawet gdy Marv oparła się już na zewnętrznej wodzy, to zwykle dość szybko z niej znikała, gdy coś ją rozproszyło, a o to nie było trudno. Co prawda były tu same, ale Tyler noszący drągi i budujący parkur siłą rzeczy wywoływał dźwięki, które przykuwały uwagę gniadej. W takich momentach od razu odbijało się to na łukach, z których wypadała wówczas łopatką.

@Mary Anna Suárez Hargreeves
Mów mi Marv. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego.
Szukam jeźdźca i/lub właściciela.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: .

Podstawowe

Mary Anna Suárez Hargreeves
Awatar użytkownika
27
lat
170
cm
fizjoterapeutka
Techniczna Klasa Średnia
Skrócone wodze i szybkie, zgrabne wsiadanie na grzbiet powinny wystarczająco utrudnić Marvelous wędrówkę w bok, która wymagałaby przesunięcia schodków. Co prawda taka niecierpliwość nie była zbyt na rękę Mary, ale póki ograniczała się do takiego elementu, to przymykała na to oko. Dużo ważniejsze było dla niej to, jak miała pracować pod siodłem, a o tym dopiero miała się przekonać.
Nie zareagowała negatywnie na nawoływanie za drugim koniem. Zamiast tego postawiła na zajęcie głowy klaczy innymi zadaniami, to jest łukami, których wplatała coraz więcej, by bardziej angażować ją w pracę i skupiać na sobie. Dzięki temu miały również zyskać na rozluźnieniu, o które pewnie było ciężko w przypadku Marvelous. Niezrażona tym Mary dalej robiła swoje, jakby Tylera wcale nie było obok, mając nadzieję, że i klaczy szybciej przyjdzie zapomnienie o nim.
Kiedy przepracowały już po kilka minut na każdą stronę w stępie (a dała im na to więcej czasu niż normalnie), Mary zaczęła stopniowo skracać wodze. Zaprosiła przy tym konia na kontakt, licząc się jednak z tym, że z początku może to być dalekie od ideału. Jeśli gniadoszka się przy tym usztywniła, to po prostu zjechała z nią na kolejne koło, na którym aktywnym działaniem wewnętrznej łydki prosiła ją o zgięcie, a wraz z tym rozluźnienie. Nie narzucała jej wysokiego ustawienia, a jedynie stopniowo i cierpliwie dążyła do kontaktu, z czym pewnie Marv mogła mieć problem jak większość młodych koni. Niemniej Mary była bardzo delikatna w tym, więc jej miękka ręka nie powinna dawać klaczy powodów do większego buntu. Hargreeves była też dużo spokojniejsza z myślą, że towarzyszył im dzisiaj trener, który miał służyć im swoją pomocą, co choć trochę ułatwiało pracę kobiecie.
Zanim przeszły do kłusa, Mary chciała mieć pewność, że w stępie wszystko grało, a koń oparł się na wędzidle. Podtrzymywała równe, energiczne kroczenie klaczy łydkami, jeżeli jeszcze nie przychodziło jej to naturalnie bez tego. Dopiero kiedy przepracowały wszystkie spięcia i niedogodności w stępie, w narożniku dała jej łydkę do kłusa. Swoim anglezowaniem niejako narzucała Marv odpowiednie tempo, wciąż prowadząc ją na raczej dłuższych wodzach. Liczyła się z tym, że koń ciągle mógł jej znikać z kontaktu, ale dojeżdżała ją wtedy do ręki, wkrótce angażując w kolejne koła, wolty i ósemki.

@She's Marvelous
Mów mi Ola. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 49825838 lub Discorda alek#7308. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: brak.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Dla użytkownika

Awatar użytkownika
6
lat
169
cm
Skoki
Duży Sport
Nie licząc typowych problemów w pracy z młodymi końmi, jakie dotyczyły również Marvelous, była ona całkiem miłym i wdzięcznym koniem do jazdy. Przynajmniej po płaskim, bo prawdziwe problemy pojawiały się przy skokach, które w jej przypadku wymagały ogromnego wyczucia i doświadczenia, bo klacz była bardzo niepewna i jeśli nie musiała, to wolała się nie odrywać od ziemi.
Długie stępowanie zdecydowanie sprzyjało dobremu rozgrzaniu się, ale raczej nie poprawiało koncentracji klaczy. W stępie nie miała żadnych problemów z równowagą, więc pozwalała sobie na myślenie o niebieskich migdałach i obecność Tylera dość mocno ją rozpraszała. Konsekwencja Mary wkrótce zaczęła jednak popłacać, bo w pewnym momencie Marvelous przez dłuższą chwilę pozostawała oparta na ręce, pozwalając kobiecie na rozpoczęcie kłusa. Przeszła do niego od razu, ale nie uniknęła lekkiego uwieszenia się na ręce, które zawodniczka zdecydowanie musiała przepracować w drugiej kolejności. Poza tym kłusowała chętnie, choć kolejnym alarmującym problemem okazała się równowaga w zakrętach, w których klacz dość często próbowała zwalniać, co miało jej pomóc w zachowaniu równowagi. Kwestia kontaktu również pozostała nierozwiązywana, ale ciągła kontrola ze strony jeźdźca sprawiała, że ten problem był korygowany na bieżąco, a sama Marv raczej nie podejmowała się walki z ręką ani nie unikała niej. Każdorazowo chętnie przychodziła z powrotem do ręki i zostawała w proponowanym ustawieniu na coraz dłużej, w międzyczasie wykonując wolty i koła, po których prowadziła ją zawodniczka.

@Mary Anna Suárez Hargreeves @Tyler Hendersen
Mów mi Marv. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego.
Szukam jeźdźca i/lub właściciela.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: .

Podstawowe

Mary Anna Suárez Hargreeves
Awatar użytkownika
27
lat
170
cm
fizjoterapeutka
Techniczna Klasa Średnia
Wbrew wszystkim opiniom Mary lubiła pracę z młodymi końmi. Każdy z nich był indywidualnym wyzwaniem, do którego musiała podejść w inny sposób. Na razie z Marvelous nie miała większych zastrzeżeń, te niewielkie błędy były jak najbardziej na miejscu i nie było prawa się o to denerwować, skoro klacz była jeszcze młoda i niedoświadczona. Nie oznaczało to jednak, że dawała jej kartę ulgową. Kiedy tylko próbowała zwolnić w zakręcie czy innym łuku, poganiała ją łydką i dosiadem, by podtrzymać równe tempo kłusa. Była w stanie zrozumieć to, że takie zwalnianie służyło utrzymaniu równowagi, ale to nie wchodziło w rachubę i zdecydowanie wolała bardziej zapracować, by dopilnować odpowiednią pracę konia, niż dawać jej pole do późniejszych problemów z utrzymywaniem tempa.
Z czasem zaczęły pojawiać się pierwsze przejścia oraz zatrzymania. Kobieta zauważyła, że dla klaczy dużym rozpraszaczem był krzątający się po hali Tyler, więc zabiegała o jej uwagę właśnie takim prostym ćwiczeniem. Naturalnie każdą zmianę poprzedzała półparadą, by przygotować ją na to, po której na krótki moment wracała do kłusa ćwiczebnego dla lepszej kontroli. We wszystkich przejściach polegała w głównej mierze na swoim dosiadzie, który blokowała, by zmotywować konia do zwolnienia do stępa bądź stój. Łydkami podtrzymywała równe zaangażowanie, a ręką dopełniała przejście, by finalnie wyglądało to jakoś w miarę akceptowalnie. Przy zatrzymaniach uważała na to, by Marvelous pozostawała uważna oraz nieruchoma, co u takich młodzików mogło być cięższym zadaniem.
Wkrótce zaczęła wplatać również zmiany tempa w obrębie jednego chodu. Na długiej ścianie bądź przekątnej aktywizowała ją do wydłużenia kroku, a na krótkich starała się zwolnić. Przeplatała to naturalnie z różnymi figurami, takimi jak wężyki czy zwykłe wolty, dążąc do tego, by odnalazły wspólny rytm i doszły do porozumienia.

@Tyler Hendersen @She's Marvelous
Mów mi Ola. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 49825838 lub Discorda alek#7308. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: brak.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Dla użytkownika

Odpowiedz