Awatar użytkownika
0
lat
1
cm
Duży Sport
Również Diabalou powoli przestały wystarczać cztery ściany boksu i już mając zaledwie parę dni, zaczynał broić. Przede wszystkim dotyczyło to zaczepiania mamy lub siostry, bo miał mocno ograniczone możliwości... szczególnie, gdy brało się pod uwagę to, że Devo nie za bardzo pozwalała komukolwiek podchodzić do nich, mimo że zapewne z siostrą zżerała go ciekawość, czy coś w ogóle kryło się poza ścianami boksu, ponad które często próbował wyglądać. Zupełnie nie rozumiał oburzenia Devo, gdy tylko ktoś przechodził obok nich. A fenomen robili duży, będąc prawdziwym cudem na miarę tej stajni. Biorąc pod uwagę rodziców, można było dojść do wniosku, że naprawdę został tu podpisany jakiś pakt, by przynieść na świat takie dwa diabełki. Ale żadna nowość, że właściciele mieli coś z głowami. :lol:
Gdy wspomniani wariaci przyszli z odwiedzinami, nawet rozpoznał ich głos, który znał przecież od samych narodzin. Nieprzejęty nagłym i nieuzasadnioną złością matki, wyjrzał zza jej zadu z zaciekawieniem. Nie podchodził jednak od razu, mimo wszystko woląc trzymać się bliżej mamy, nawet jeśli miał zostać przez to zdeptany.
Mów mi nick. Piszę w brak danych. Wątkom +18 mówię brak danych.
Szukam brak danych.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: brak danych.

Podstawowe

Oliver Pelerieux
Awatar użytkownika
32
lat
186
cm
zawodnik skoków przez przeszkody
Uznana Klasa Średnia
- Jak chcesz, to ja mogę po nią wejść - zaproponowałem, bo choć byłem zdania, że Devocatis bardziej tolerowała Olivię, to jak przystało na rycerza na białym koniu, wszelkie ryzyko wolałem brać na swoje barki. Też jakby nie patrzeć, miałem więcej siły niż ona, a to czasami był decydujący argument przy takich gagatkach jak nasi podopieczni.
Klacz jednak zdawała się nas rozpoznawać i traktować wręcz ulgowo jak na swoje standardy, bo uspokoiła się nawet bez konieczności podnoszenia głosu z naszej strony. Źrebięta z kolei wyglądały na zaciekawione, co mimowolnie wywołało na mojej twarzy uśmiech. Nie mogłem się już doczekać by bliżej je poznać.
Gdy już się dogadaliśmy, jedno z nas weszło pierwsze do boksu, żeby założyć Devocatis kantar i wyprowadzić ją na korytarz na uwiązie. Drugie w tym czasie pilnowało, by źrebaki wyszły za matką... i nie poszły korytarzem w drugą stronę, bo to na pewno skończyłoby się ogólną paniką i zamieszaniem. Jednak jako że było to ich pierwsze wyjście, to przynajmniej w teorii powinny być zbyt przestraszone, żeby próbować oddalać się od matki. Z czasem pewnie będą musiały być prowadzone na uwiązie, ale dziś wystarczyło, żebyśmy w miarę sprawnie przeszli na pobliski, wydzielony kawałek łąki. Na naukę wszystkiego innego miał jeszcze przyjść czas.
Z większym lub mniejszym trudem udało nam się dotrzeć całą rodzinką do celu, gdzie cała trójka mogła poruszać się luzem.

@Olivia Potter @Devocatis @Diabalou @Diablotine
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 312087 lub Discorda Joy#9747. Piszę w pierwszej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: .

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Olivia Potter
Awatar użytkownika
31
lat
176
cm
zawodniczka skoków
Uznana Klasa Średnia
- Dam radę - zapewniła, nie zrażając się nieprzyjaznym spojrzeniem klaczy. Jakby nie patrzeć, musiała teraz wypić piwa, którego sobie nawarzyła. Na szczęście zdążyła już trochę poznać Devo, nawet jeśli w tej raczej milszej wersji. W każdym razie nie zwracając uwagi na jej stulone uszy, weszła do boksu wraz z kantarem, który sprawnie i przede wszystkim szybko założyła jej na łeb tak, żeby przypadkiem nie stracić przy tym palców. Kiedy razem z nią wyszła na korytarz, ruszyła od razu w stronę łąki z nadzieją, że dzieciaki gdzieś tam się odnajdą. Nie wątpiła w to, że Devocatis prędzej czy później miała je zacząć wołać, skoro okazała się tak troskliwą mamą. - Macierzyństwo Ci zdecydowanie nie służy - mruknęła do niej, mając na uwadze, że znowu nie była zbyt przyjazna w obejściu, tak jak w ciąży... Na szczęście droga na dwór była krótka i po chwili mogła ją puścić wolno, dając wreszcie szansę na wyprostowanie kości. Nie pchała się do źrebaków, bo wolała nie ryzykować kopniakiem, chociaż ręce same świerzbiły do podrapania i wymiziania ich, gdy tak łaziły na tych swoich szczudłach długich, poznając okolicę. - Mogłyby zawsze takie małe zostać. Duże dzieci, duży problem - odezwała się do Oliego z szerokim uśmiechem, który wywoływały samym swoim widokiem.

@Oliver Pelerieux @Devocatis @Diablotine @Diabalou
Mów mi Ola ogarnij się. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 49825838 lub Discorda alek#7308. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Szukam terapii uzależnień.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: opisy wypadków.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Dla użytkownika

Awatar użytkownika
12
lat
174
cm
Skoki
Mały Sport & Rekreacja
Klacz zauważalnie spięła się jeszcze bardziej, gdy Olivia postanowiła wejść do boksu, ale mimo to powstrzymała się przed atakiem. Mimo swojego paskudnego usposobienia, wciąż miała jako taki szacunek do swojego człowieka i wiedziała, że nie może się tak zachowywać wobec Olivii. Z ziemi na ogół nie sprawiała jej więc większych problemów i pozwalała jej na zdecydowanie więcej, niż innym ludziom. Mogły więc opuścić boks bez awantury, choć gdy tylko Devocatis wyszła na korytarz, od razu nerwowo obejrzała się na źrebięta i wydała z siebie stłumione, nawołujące rżenie. Nie chciała od nich odejść nawet na metr, ale dopóki Oliverowi udawało się trzymać towarzystwo w kupie, to droga na pastwisko przebiegała w miarę gładko.
Kiedy Olivia rzuciła jakąś uwagą pod jej adresem, klacz łypnęła na nią okiem zupełnie tak, jakby wszystko zrozumiała. W rzeczywistości starała się mieć wszystko pod kontrolą, co nie było takie proste.
W końcu weszła na pastwisko i po odpięciu uwiązu, poczuła nagły przypływ endorfin, bo też brakowało jej świeżego powietrza i trawy. Mimo to upewniła się najpierw, że dzieci również przeszły przez furtkę - zawróciła ich w kierunku i uważnie patrząc Oliverowi na ręce, czekała aż brzdące wejdą na łąkę. Od razu dotknęła jedno i drugie chrapami, sprawdzając, czy nie spadł im włos z głowy w trakcie tego spaceru, i dopiero wtedy była w stanie oddać się swoim przyjemnościom. Od razu zaczęła skubać trawę, ale i tak co chwilę podnosiła łeb, żeby mieć lepszy widok na źrebaki.

@Diablotine
@Diabalou
@Olivia Potter
@Oliver Pelerieux
Mów mi Devo lub Kurewna. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego.
Szukam kaskaderów i samobójców =).
Uwaga, moje posty mogą zawierać:
krew, pot i łzy na treningach
.

Podstawowe

Osobowość

Awatar użytkownika
1
lat
174
cm
Duży Sport
Kiedy Devocatis została wyprowadzona z boksu, Diablotine odruchowo podążyła jej śladem. Zatrzymała się dopiero w progu, trochę przestraszona perspektywą opuszczenia miejsca, które uważała za bezpieczne. Zapewne Oliver nie pozwolił jej na takie wahanie, więc w końcu wyszła z boksu i drobnym, delikatnym kłusikiem podążyła za mamą, niosąc wysoko głowę oraz ogonek. Ciężko powiedzieć, żeby droga na pastwisko w jej wykonaniu była prosta - szła slalomem, z jednej strony chcąc podążać za matką, a z drugiej strony płosząc się czegoś ciągle lub po prostu chcąc być blisko brata, który też pewnie miał swój pomysł na życie. Najbliżej im było do dwóch wolnych elektronów...
W końcu jednak udało im się dotrzeć na łąkę. Trawa sama w sobie nie budziła zainteresowania Diablotine, w przeciwieństwie do przestrzeni, która zachęcała do radosnego brykania i biegania wokół. Ruchy klaczki były co prawda lekko niezborne, ale to nie powstrzymało jej przed zaczepieniem brata, celem sprowokowania go do wspólnego biegania wokół Devocatis i innych źrebięcych psot. <3 Nikt nie powinien mieć wątpliwości co do tego, że tylko tego potrzebowali do szczęścia.

@Diabalou @Devocatis @Olivia Potter @Oliver Pelerieux
Mów mi nick. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię brak danych.
Szukam brak danych.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: brak danych.

Podstawowe

Oliver Pelerieux
Awatar użytkownika
32
lat
186
cm
zawodnik skoków przez przeszkody
Uznana Klasa Średnia
- Widzę, że szybko zapomniałaś o bezsennych nocach - zażartowałem, przypominając jej o tym, że ostatnich kilka, jeśli nie kilkanaście nocy czatowaliśmy na zmianę, pierw obserwując Devocatis na kamerach, a potem doglądając źrebaków, żeby mieć pewność, że niczego im nie zabraknie w ciężkich, pierwszych dobach życia. Na szczęście szybko się usamodzielniły i Devocatis dawała sobie z nimi radę, więc przynajmniej uniknęliśmy ciągłego karmienia butelką.
Poza tym maluchy faktycznie były bezproblemowe i przez kolejne trzy lata nie powinny stanowić dla nas żadnego zmartwienia, o ile w ogóle oba zostaną z nami, bo nie zakładaliśmy, że urodzą się dwa...
- Uwielbiam ten widok - skomentowałem, wiodąc wzrokiem za rozbieganymi źrebakami. Podobnie jak Olivia, nie mogłem się już doczekać, żeby je wymiziać, ale na razie nie był to najlepszy pomysł. Pewnie nawet stojąc z boku musieliśmy uważać, żeby nie oberwać kopytkiem lub nie narazić się Devocatis, której wzrok wręcz palił. Mimo to byłem nimi zachwycony i dumny jak prawdziwy "tata", nawet jeśli mój udział był w tym całym przedsięwzięciu najmniejszy. :lol:

@Olivia Potter
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 312087 lub Discorda Joy#9747. Piszę w pierwszej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: .

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Awatar użytkownika
0
lat
1
cm
Duży Sport
Diabalou natomiast nie miał takich oporów przed wyjściem z boksu, co siostra, bo przede wszystkim nie chciał zostać sam i ani myślał opuszczać mamę choćby na kilka kroków. Tuptał więc grzecznie u boku mamy, momentami niemal pakując się Olivii w plecy, jeśli zwolniła akurat kroku. Jednocześnie bacznie i z zainteresowaniem się rozglądał, oglądając po nieznanych dotąd przedmiotach i kątach. Wciąż jednak dorównywał kroku grupie, chyba będąc zbyt przytłoczony ogromem nowych bodźców, żeby zacząć broić i samodzielnie poznawać wszystko, co zakazane. Prędzej czy później i tak miał do tego dorosnąć...
Na łące okazało się, że miał tyle miejsca do biegania, że niemalże osłupiał. :lol: Mimo to wciąż grzecznie trzymał się mamusiowego boku, nie ośmieszając się do opuszczenia go dopiero aż go podpuściła do tego siostra. Nawet jeśli wydzielony kawałek łąki nie był specjalnie dużych rozmiarów, to dla ich dwójki i tak przekraczał wszelkie wyobrażenia i nie minęła chwila, jak też zaczął gonić Diablotine, co wyglądało komicznie, jako że oboje jeszcze nie za bardzo ogarniali napęd na cztery koła. :lol2: Nie zabrakło więc jakichś potknięć, ale nawet w takiej sytuacji udawał, że to zupełnie był zamierzony efekt, a nie efekt jego niezdarności...

@Olivia Potter @Devocatis @Diablotine @Oliver Pelerieux
Mów mi nick. Piszę w brak danych. Wątkom +18 mówię brak danych.
Szukam brak danych.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: brak danych.

Podstawowe

Olivia Potter
Awatar użytkownika
31
lat
176
cm
zawodniczka skoków
Uznana Klasa Średnia
- Mówisz tak, jakby to był mój pierwszy raz - odparła, zupełnie jakby zapomniał, że na dobrą sprawę już raz musiała to samo przeżywać, ale na własnej skórze. :lol: Być może też dlatego to ciągłe czuwanie nie wpłynęło na nią aż tak, choć w tym wypadku nawet własne dziecko nie było dla niej tak stresujące jak nieoczekiwane bliźniaki... Miała to szczęście, że jej pierwsze tygodnie macierzyństwa były stosunkowo proste albo po prostu wyćwiczyła już sobie mocny charakter, który pozwalał jej na przetrwanie kryzysowych sytuacji w gorszym lub lepszym stopniu.
Widok biegających w najlepsze źrebaków zawsze wywoływał szeroki uśmiech na twarzy, nawet jeśli wciąż byli pod ostrzałem czujnej Devo. Trzeba było przyznać, że Olivia trochę martwiła się co do tego, jak klacz spełni się w roli matki. Znając już trochę jej charakter, bała się, że może odrzucić źrebię, tymczasem poszła w zupełnie odwrotną skrajność - Młoda mi łeb ukręci, że jej nie zabrałam - od kiedy tylko jej córka dowiedziała się o źrebaczku (a potem źrebaczkach) ciągle truła Olivii, że chce je zobaczyć. I tak jak nie miała nic przeciwko, żeby Abby bawiła się ze źrebaczkami, tak nie ufała Devo i póki co ograniczała kontakty dzieciaków do widoku przez kraty boksu. Podobnie jak Oli, liczyła, że Devocatis może z czasem zyska choć odrobinę zaufania wobec nich, widząc, że źrebakom krzywda się nie dzieje. Podobnie jak ona, nie zamierzała narażać swojej pociechy, nawet jeśli potem miała słuchać płaczu i narzekania na ten temat.

@Oliver Pelerieux @Devocatis @Diablotine @Diabalou
Mów mi Ola ogarnij się. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 49825838 lub Discorda alek#7308. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Szukam terapii uzależnień.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: opisy wypadków.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Dla użytkownika

Oliver Pelerieux
Awatar użytkownika
32
lat
186
cm
zawodnik skoków przez przeszkody
Uznana Klasa Średnia
- Tym bardziej mnie to dziwi... - Co prawda nie miałem własnego doświadczenia w tym temacie, ale nikt, kogo znałem i kto miał dzieci, nie wspominał z utęsknieniem czasów niemowlęctwa swojej pociechy. - Chociaż może nie powinno mnie to dziwić. Zawsze będę uważał, że jesteś mamą na medal - dodałem, doskonale widząc, jak silnym uczuciem Olivia darzyła swoją córkę i jak wiele była gotowa dla niej poświęcić. Mimo ścieżki, jaką dla siebie wybrała, miała świetną relację z córką, choć jeździectwo zwykle nie sprzyjało utrzymywaniu zdrowych relacji.
- Wcale nie jestem zaskoczony. To jest niewybaczalne - rzuciłem z rozbawieniem, oczywiście rozumiejąc też drugą stronę, czyli Olivię. Devocatis jednak zdawała się zachowywać lepiej na łące niż w boksie, co dawało nadzieję na to, że za parę dni już zupełnie wrzuci na luz, albo przynajmniej zmieni obiekt ataków na inne konie; zakładając, że da się ją połączyć z innymi matkami w Orchardzie, bo na pewno nie była jedyną klaczą ze źrebakiem lub w ciąży.
- O nie, nie rób tego... - Jęknąłem, gdy zauważyłem, jak Diablotine podchodzi do pastucha, jeszcze nie wiedząc, z czym się to wiąże. Odruchowo chciałem ją przed tym uchronić, ale powstrzymałem się wiedząc, że im szybciej posiądzie tą wiedzę, tym lepiej.

@Olivia Potter @Diablotine @Diabalou @Devocatis
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 312087 lub Discorda Joy#9747. Piszę w pierwszej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: .

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Awatar użytkownika
1
lat
174
cm
Duży Sport
Z początku Diablotine dość intuicyjnie trzymała się granic wytyczonych przez pastucha i ogrodzenie, ale w końcu nadeszła chwila, w której postanowiła je przekroczyć. Kiedy zmęczyła się bieganiem i brykaniem (a stało się to bardzo szybko, bo miała beznadziejną kondycję i wytrzymałość), postanowiła bliżej przyjrzeć się tym białym taśmom, które podrygiwały przy silniejszych podmuchach wiatru. Z nastawionymi na sztorc uszami, ostrożnie zbliżyła się do ogrodzenia i bez większego namysłu, spróbowała złapać taśmę w swoją bezzębną mordkę. Oczywiście nie mogło skończyć się to dobrze... Prąd bezlitośnie ją poraził, w reakcji na co wycofała się tak gwałtownie, że poplątały się jej nogi. Okazało się to fatalne w skutkach, bo aż klapnęła tyłkiem o ziemię, a siła impetu sprawiła, że poleciała dalej na plecy, ostatecznie robiąc niepełny przewrót w tył. :lol: Wyglądało to dramatycznie i zapewne wywołało spore zamieszania, ale nic złego się jej nie stało. Pozbierała się z ziemi i lekko spłoszona pobiegła się schować przy Devocatis, o ile ta pierwsza się przy niej nie pojawiła, żeby sprawdzić, czy wszystko w porządku...
Mów mi nick. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię brak danych.
Szukam brak danych.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: brak danych.

Podstawowe

Awatar użytkownika
0
lat
1
cm
Duży Sport
Zabawa w gonienie nie trwała długo, bo oboje nie mieli jeszcze tyle sił, żeby być w stanie biegać dłużej niż przez parę minut. Na całe szczęście mieli ciągle mobilną stację dokującą, chociaż Balou znowu miał problem ze znalezieniem odpowiedniej strony z cyckiem. Mimo że już powinien zacząć trochę bardziej ogarniać życie, to wciąż wędrował gdzieś między przednimi nogami Devo, nie umiejąc sobie wbić skutecznie do głowy tej wiedzy. Zaraz i tak jego uwagę przyciągnęła siostra i jej komiczna wywrotka wywołana pastuchem. Od razu do niej poleciał i najwyraźniej nie zamierzając uczyć się na jej błędach, też zaciekawił się ogrodzeniem. W końcu jak prawdziwy starszy brat musiał pokazać, kto tu rządzi i że nikt mu nie będzie siostry krzywdził. Jak się można spodziewać, po chwili sam dotknął taśmy, więc i jego prąd popieścił. Odskoczył przerażony, cudem nie potykając się w podobny sposób. Odbiegł natomiast z powrotem do mamy, już rozumiejąc, że nie może opuszczać jej boku, bo świat jest zły i okrutny. :lol:
Mów mi nick. Piszę w brak danych. Wątkom +18 mówię brak danych.
Szukam brak danych.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: brak danych.

Podstawowe

Olivia Potter
Awatar użytkownika
31
lat
176
cm
zawodniczka skoków
Uznana Klasa Średnia
Słysząc słowa Olivera, uśmiechnęła się do niego. Czasami miewała takie momenty zwątpienia, jeśli chodzi o to, czy robi dobrze. Chciała dla córki jak najlepiej, ale nieraz nie dało się jej tego tak łatwo wytłumaczyć, więc nie brakowało histerii i obrażania się. Macierzyństwo, a szczególnie w pojedynkę, było wyzwaniem, które w bardzo łatwy sposób potrafiło przerastać, więc zawsze doceniała słowa o takim wydźwięku, bo świadczyły o tym, że chyba jednak nie była taka zła... - Kochany jesteś - odpowiedziała z uśmiechem. Akurat Oliver prawdopodobnie najlepiej poznał ich dwójkę, więc jego opinia była mimo wszystko dla niej najważniejsze.
- Już wszystkim koleżankom zdążyła opowiedzieć. Wymyśliła sobie, że jak będzie w szkole dzień pupila, to zabierze ze sobą źrebaka. Zupełnie, jakby pies przestał istnieć - opowiedziała, z czym na co dzień musi się zmagać w domu. Abby prawie się buzia nie zamykała od kiedy pojawił się temat źrebaka. Ciężko też było jej się dziwić, bo jakby nie patrzeć, było to duże wydarzenie w ich rodzinie.
- Kiedyś się muszą nauczyć - powstrzymała Olivera, obserwując, jak najpierw jeden, a potem drugi źrebak na własnej skórze doświadczyły możliwości ogrodzenia. Jeśli czegoś nauczyło ją bycie matką, to tego, żeby nie panikować przy każdej okazji. Oczywiście zrobiło jej się gorąco, gdy widziała, jak klaczka robi fikołka przez plecy, ale wiedziała też, że wszystkie dzieci to były małymi kaskaderami i dopóki była w stanie wstać i uciec to nic jej się nie stało i była cała. :lol:

@Oliver Pelerieux @Devocatis @Diablotine @Diabalou
Mów mi Ola ogarnij się. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 49825838 lub Discorda alek#7308. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Szukam terapii uzależnień.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: opisy wypadków.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Dla użytkownika

Awatar użytkownika
12
lat
174
cm
Skoki
Mały Sport & Rekreacja
Devocatis co prawda kątem oka widziała, jak pierw jedno, a potem drugie źrebię zbliża się do pastucha, ale przecież nie było sposobu, żeby mogła im powiedzieć, że to raczej głupi pomysł... Mimo to nie była zadowolona, gdy pierw Diablotine odskoczyła od ogrodzenia jak poparzona, a za chwilę to samo zrobił Diabalou. Zaniepokojona ich przerażeniem, zatoczyła ciasne kółko kłusem dookoła źrebiąt, zupełnie jakby chciała je zagonić i osłonić własnym ciałem. Przez chwilę przyglądała się ogrodzeniu, ale nie wypatrzyła tam żadnego zagrożenia, więc przeniosła wzrok na towarzyszących im ludzi. Dla zasady stuliła na nich uszy, jakby miała im za złe, że są bezużyteczni i nie potrafią nawet dopilnować dzieci, żeby nie zrobiły sobie krzywdy, podczas gdy ona ma zasłużony czas dla siebie...
Czule zmierzwiła chrapami sierść jednego i drugiego źrebięcia, gdy te próbowały się przy niej schować. Była zmęczona, bo opieka nad nimi była całodobowym zajęciem, ale póki co niespecjalnie dawała to po sobie poznać. Cierpliwie znosiła więc wieczne poszukiwania synka za jedzeniem, czy nieustające zabawy rodzeństwa, podczas których zapewne nieraz była taranowana. Póki co nie było źle, bo źrebięta zdawały się jej słuchać i pilnować, ale pewnie nie miało to długo potrwać.

@Diabalou @Diablotine
Mów mi Devo lub Kurewna. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego.
Szukam kaskaderów i samobójców =).
Uwaga, moje posty mogą zawierać:
krew, pot i łzy na treningach
.

Podstawowe

Osobowość

Oliver Pelerieux
Awatar użytkownika
32
lat
186
cm
zawodnik skoków przez przeszkody
Uznana Klasa Średnia
- I widzisz, właśnie dlatego się nie mieszam, bo nie umiałbym udawać, że to kiepski pomysł - odparłem, oczywiście nie mówiąc do końca serio, bo jednak źrebaka bym nie zabrał do szkoły, ale już kucyka... Czemu nie? Rozumiałem też, dlaczego dla Abby była to atrakcyjniejsza opcja niż pies, którego posiadała pewnie większość dzieci w jej klasie. Jednocześnie coś mi podpowiadało, że to nie do końca rozwiązanie, za którym powinien optować odpowiedzialny dorosły, więc jeśli tylko miałem okazję, to po prostu wspierałem Olivię w jej postanowieniach.
- Jeśli dożyją dorosłości w jednym kawałku, to będę pod wrażeniem... - powiedziałem, z niepokojem przyglądając się klaczce, która się poskładała i przeturlała po ziemi. Oczami wyobraźni widziałem już roztrzaskane stawy, pozrywane ścięgna i inne historie, ale wszystko wskazywało na to, że złego diabli nie biorą, bo młoda się otrząsnęła i zachowywała zupełnie normalnie. Jej brat wyszedł z tego trochę lepiej, ale i tak przyglądałem mu się w napięciu, jak sprawdza działanie pastucha na własnej skórze.
W pewnym momencie zaczęło mnie już nużyć obserwowanie źrebaków, więc ukucnąłem, licząc na to, że zainteresuje je tym na tyle, że same w końcu postanowią do nas podejść.

@Olivia Potter
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 312087 lub Discorda Joy#9747. Piszę w pierwszej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: .

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Awatar użytkownika
0
lat
1
cm
Duży Sport
Dość szybko otrząsnął się z szoku po bolesnym spotkaniu z pastuchem, ale chwilowo dalej nie zamierzał odstępować mamy. Bo przecież tylko przy niej nie działo mu się nic złego, więc dlaczego miał opuszczać jej bok? Kiedy ona sama też się trochę uspokoiła i wróciła do skubania trawy, rozejrzał się dookoła, zupełnie jakby szukał jakiegoś sposobu, by coś zbroić. Do tej pory ignorował Oliverów, zbyt zafascynowany wszystkim innym. W pewnym momencie nawet próbował naśladować Devo i spróbować trawy, którą ciągle jadła, ale jak się zorientował, nie było to łatwe przedsięwzięcie. Pomijając już brak zębów, to długie nogi sprawiały, że musiał przybierać jakieś komiczne pozycje, by w ogóle dosięgnąć do ziemi, więc nie było to dla niego nic atrakcyjnego. Jego uwagę natomiast przykuł Oliver, który zmienił pozycję, a to przecież już było dużym wydarzeniem w życiu takiego maleństwa. Nastawiając puchate uszka na sztorc, ruszył sprężystym krokiem w stronę ich dwójki, radośnie merdając ogonkiem i zupełnie nie robiąc sobie z tego, że Devocatis raczej wolała trzymać je przy sobie i dawkować im wrażenia jednego dnia. Kiedy podszedł do Oliego, był jednak ostrożny, a napięcie w mięśniach świadczyło o tym, że był gotów w każdej chwili znowu uciec w popłochu.
Mów mi nick. Piszę w brak danych. Wątkom +18 mówię brak danych.
Szukam brak danych.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: brak danych.

Podstawowe

Awatar użytkownika
1
lat
174
cm
Duży Sport
Nieśmiało wyglądała zza Devocatis na brata, który poszedł w jej ślady i postanowił przekonać się na własnej skórze, w jaki sposób działa pastuch. Kiedy i jego kopnął prąd, klaczka aż się wzdrygnęła, przypominając sobie jakie to paskudne uczucie. Ciekawe tylko, na jak długo miała to zapamiętać... Diabelska krew w końcu zobowiązywała do psocenia, a przecież uciekanie z padoku to podstawa, zwłaszcza jeśli do tego wszystkiego jest się dzieckiem skoczków.
Póki co była zrażona do świata na tyle, że nie zamierzała odsunąć się od matki. Muskając ją chrapami, z bezpiecznej odległości obserwowała brata, który był bardziej odważny i przebojowy. Widząc, jak zbliża się do ludzi, zaczęła intensywnie strzyc uszkami i nerwowo machać ogonkiem, bo obawiała się, co może się stać. Widziała też, że Devocatis się uważnie przygląda tej sytuacji, co tylko utwierdzało ją w tym, że powinna trzymać dystans... Ale ciekawość była jednak silniejsza, więc i ona się wkrótce ośmieliła, żeby podejść do ludzi. Idąc w kierunku Olivii i Olivera, bardziej przypominała płochliwą sarenkę, niż źrebaka, ale to tylko dodawało jej uroku.
Jeżeli ludzie nie wykonali żadnego gwałtownego ruchu, to nawet odważyła się aby delikatnie trącić nosem Olivię, która była bliżej.
Mów mi nick. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię brak danych.
Szukam brak danych.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: brak danych.

Podstawowe

Olivia Potter
Awatar użytkownika
31
lat
176
cm
zawodniczka skoków
Uznana Klasa Średnia
- Dokładnie to jest najtrudniejsze w rodzicielstwie. Udawanie, że pizza z colą na śniadanie to zły pomysł - przyznała, też oczywiście żartując. Raczej nie była to pora na roztrząsanie tego, na czym polegało bycie rodzicem. Dużo bardziej wypadało skupić się na Devocatis i jej pociechach, które teraz wymagały znacznie więcej uwagi. Na szczęście póki co całkiem dobrze odnajdowała się w nowej roli, więc mieli trochę mniej na głowie.
- Jeśli potem to Ty przeżyjesz, to będę pod wrażeniem - dodała, spoglądając na Olivera, który miał zadatki na ambicje na ujarzmienie takich dwóch diabełków. Nie wątpiła w to, że charakterek miały odziedziczyć po rodzicach, ale też szczerze liczyła w to, że nie będzie to jedyna cecha po nich... Celowali w końcu w ich umiejętności, a nie temperament. Podobno. :lol:
Uśmiechnęła się pogodnie, gdy oba źrebaki z zaciekawieniem wreszcie zdecydowały się podejść do ich dwójki. Jednocześnie obejrzała się na Devo, która już pewnie z daleka ich pilnowała, czy nie zrobią jakiegoś nieprzemyślanego ruchu, za który mogliby przypłacić życiem... Wyciągnęła jedną dłoń do klaczki, która wciąż wydawała się taka mała, a mimo to odważyła się wyjść im na spotkanie. Pomiziała ją po mięciutkich chrapach, pozwalając nawet na memłanie palców, co może było mało wychowawcze. - No jak można być takim słodkim :( - mruknęła. Najchętniej miałaby ochotę je wycałować i wydrapać, ale nie chciała, żeby się przypadkiem spłoszyły, więc musiała powściągnąć emocje.

@Oliver Pelerieux
Mów mi Ola ogarnij się. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 49825838 lub Discorda alek#7308. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Szukam terapii uzależnień.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: opisy wypadków.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Dla użytkownika

Oliver Pelerieux
Awatar użytkownika
32
lat
186
cm
zawodnik skoków przez przeszkody
Uznana Klasa Średnia
- Dzięki, że we mnie wierzysz - rzuciłem żartobliwie, wiedząc, że Olivia nie miała niczego złego na myśli. Byłem świadom ryzyka jakie niosły za sobą moje wybory. Po części mogłem się zgodzić, że były nieodpowiedzialne, ale jednocześnie czułem się na siłach, żeby dalej to robić. Gdyby było inaczej, na pewno bym z tego zrezygnował. Co więcej, byłem przekonany, że kiedyś taki czas nadejdzie, ale póki co nie zawracałem sobie tym głowy. Cieszyłem się, że trafiłem na Olivię, która rozumiała moją miłość do koni i dawała mi wsparcie, nawet jeśli czasem wolała nie patrzeć...
Uśmiechnąłem się widząc, jak Diabalou zdecydował się podejść. Spokojnym, ostrożnym ruchem wyciągnąłem do niego rękę, ale poczekałem aż to on dotknie mnie pierwszy.
- Prawda? Nic tylko je przytulać - odezwałem się, nie odwracając wzroku od ogierka, którego wciąż próbowałem do siebie przekonać. Jeśli mi pozwolił, zacząłem go delikatnie drapać po szyi, starając mu się pokazać, że ludzki dotyk może być przyjemny.

@Diabalou @Olivia Potter
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 312087 lub Discorda Joy#9747. Piszę w pierwszej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: .

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Awatar użytkownika
0
lat
1
cm
Duży Sport
Stał się czujniejszy, kiedy Oli wyciągnął do niego rękę. Napięte mięśnie świadczyły o tym, że w każdej chwili był gotów do odwrotu. A jednak nadejście siostry trochę dodało mu odwagi i ciekawość znowu wygrała, gdy lekko trącił jego dłoń pyszczkiem. Był mocno niepewny, trochę nie wiedząc, co w tej sytuacji począć i nawet odwracając się do Diablotine lub mamy, żeby szukać jakiegoś potwierdzenia albo zrugania. :lol: Szybko zmienił zdanie, gdy Oliver zaczął go drapać po szyi, co okazało się uczuciem nie z tego świata. Szczególnie przy grzebieniu rzadkiej, króciutkiej grzywy było to wyjątkowo przyjemne, przez co zaczął machać głową z zadowoleniem, teraz już odważniej podchodząc do niego i domagając się więcej miłości. <3
Mów mi nick. Piszę w brak danych. Wątkom +18 mówię brak danych.
Szukam brak danych.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: brak danych.

Podstawowe

Awatar użytkownika
1
lat
174
cm
Duży Sport
Diablotine tylko sprawiała wrażenie śmielszej w kontaktach z ludźmi, bo tak naprawdę była równie nieufna, co jej brat. Stała blisko Olivii, ale cały czas utrzymywała niewielki dystans i wyraźnie się stroszyła przy próbach nawiązania bliższego kontaktu. Nie mogła się zdecydować, czy jej się to podoba, czy nie i ze swoimi minami z powodzeniem mogłaby zostać gwiazdą jednego z tiktoków z serii eww, brother, what's that? what's that, brother?. W końcu jednak zrozumiała, podobnie jak Diabalou, że głaskanie jest całkiem przyjemne i pozwoliła sobie na więcej względem Olivii, a mianowicie zaczęła ją próbować łapać wargami za bluzę czy palce. Wychowanie tej dwójki na pewno nie miało być prostym zadaniem, bo to tylko kwestia czasu, aż zaczną pokazywać różki, a wtedy nikomu już nie będzie do śmiechu... Póki co byli jednak uroczymi, niewinnymi źrebaczkami, które chyba nawet nie były świadome swoich możliwości.

@Olivia Potter
Mów mi nick. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię brak danych.
Szukam brak danych.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: brak danych.

Podstawowe

Odpowiedz