Jolene Earnshaw
Awatar użytkownika
23
lat
172
cm
Policjant w Sussex Police
Nowi Zasobni Pracownicy
Nie potrzebowała zachęty. Praktycznie od razu ruszyła przed siebie ignorując palący ból w klatce piersiowej. Nawet krótki bieg przy tej temperaturze po chwili stawał się nieprzyjemny, ale ćwiczyła na tyle dużo w różnych warunkach, że nauczyła się ignorować zimne igiełki w płucach. Adrenalina pomagała w utrzymaniu tempa, dlatego całkiem instynktownie ruszyła w stronę głównej ulicy, na której niemal na pewno zaczynali gromadzić się już ludzie. Pokaz fajerwerków miał zacząć się za godzinę, może półtorej. Jeśli zestawić to z koncertem w centrum miasta, jarmarkiem i mnóstwem stosik, mieli naprawdę sporą szansę na wtopienie się w zmierzających tam ludzi. To nie były tłumy, ale wystarczyło chociaż kilka osób żeby policjanci stracili trop, a przecież Jolene nikt nie będzie podejrzewał...
Nie miała możliwości podzielić się tą myślą z CJ’em. Każde, nawet najcichsze słowo wpływało na jakość i tempo biegu, dlatego po prostu milczała licząc na to, że wpadł na podobny pomysł. Jak się okazało, zdecydował się podjąć większe ryzyko. Gdyby teraz ktoś sprawdził tę uliczkę... chyba nie byłoby żadnych wątpliwości. Wstrzymała oddech, kiedy całą klatką piersiową przylgnęła do Charliego. W tle słychać było coraz głośniejsze kroki, aż w końcu pojawiły się na ich wysokości. Nie poruszyła się nawet o milimetr, próbując zlokalizować źródło dźwięków. Któryś z policjantów zatrzymał się, przeklął siarczyście, a później odwrócił twarz w kierunku uliczki.
Kurwa - całą siłę woli skupiła na utrzymaniu ciała w całkowitym bezruchu. Wciąż pozostawali niezauważeni, ale przez chwilę zrobiło się niebezpiecznie.
- Widzisz ich? – Mruknął głos Davies’a. Fatalnie. Akurat on był na tyle dociekliwy i ambitny, że zazwyczaj dobrze dogadywali się w pracy. Prawdopodobieństwo, że nie sprawdzi tej uliczki było małe.
- Nie - Drugi głos musiał należeć do Neill’a, ale zdecydowanie nie świadczył o chęci kontynuowania pościgu. – Daj spokój, straciliśmy ich z oczu chwilę temu. Jest Sylwester, Thomas... – Mruknął pocierając dłonie. Ewidentnie wolał spędzić ten czas na ciepłym siedzeniu pasażera i chyba tylko to ich uratowało. Thomas Davies mruknął coś z niezadowoleniem, a później wrócił do towarzysza, z którym w końcu ruszył w kierunku radiowozu.
Poczuła gwałtowną falę ulgi. Napięte mięśnie rozluźniły się wyraźnie, ale wciąż pozostawała czujna. Dopiero teraz pozwoliła sobie na trochę więcej swobody, dzięki czemu posłała Charliemu triumfalny uśmiech. Stali tak blisko siebie, że chyba powinno ją to speszyć, ale w tym momencie jakikolwiek ruch nadal wiązał się z poważnym ryzykiem.
@Charlie Jared Marshall
Mów mi Jolka. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 46417663 lub Discorda Hayley#9914. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię być może.
Szukam znajomych z policji i studiów.
Uwaga, moje posty mogą zawierać:
wulgarny język, przemoc seksualna, samobójstwo
.

Podstawowe

Za fabuły

C.J. Marshall
Awatar użytkownika
31
lat
188
cm
stajenny, tancerz
Pracownicy Usług
Mimowolnie wstrzymał oddech, gdy policjanci znaleźli się w odległości maksymalnie czterech metrów. Nawet na chwilę nie odwrócił wzroku od Jolene, zupełnie jakby sam ruch gałek ocznych miał zdradzić ich obecność. Nawet się nie zastanawiał nad planem B, nad tym, co zrobią, jeśli jednak zostaną zdemaskowani, a była to ostatnia chwila, żeby przygotować się na taką ewentualność. Gdyby zostali zdemaskowani w tym momencie, byłoby już na to za późno, a mimo to zdał się na los.
Miał wrażenie, że stoją na linii wzroku poszukujących ich mężczyzn, ale mimo wszystko pozostali niezauważeni. Nie miał pojęcia, jaka siła za tym stała, ale zawsze miał niesamowitego farta do unikania kłopotów. Takie zadośćuczynienie za nie najszczęśliwszy start.
Wreszcie odpuścili poszukiwania, co sprawiło, że ośmielił się zerknąć w stronę wyjścia, a potem znowu na Jolene, na której twarzy widniał już triumfalny uśmiech. Jeszcze przez chwilę brał pod uwagę, że to mogła być zwyczajna zmyłka, zachęta do tego, żeby zdradzili się sami, ale prędko odrzucił tę możliwość.
- Chyba się udało - powiedział, dopiero po dłuższej chwili odsuwając się, żeby wyjrzeć zza muru. W oddali zobaczył jeszcze ich sylwetki, ale szansa, by zmienili zdanie była minimalna. To pozwoliło mu odetchnąć, choć przez cały czas towarzyszyła mu raczej ekscytacja niż stres. Oparł się o mur naprzeciw Jolene i zlustrował ją wzrokiem, dzisiaj odczuwając jeszcze większe napięcie między nimi niż wtedy na dachu. Może była to jeszcze sprawka buzującej we krwi adrenaliny, ale cholera, cała ta akcja dodała tej dziewczynie atrakcyjności.
- Co tu właściwie robisz? - Zapytał, przypominając sobie, że miała plecak, z którym raczej na żadną imprezę się nie wybierała, a pojawienie się jej w takim rejonie i o tej godzinie było co najmniej zastanawiające.

@Jolene Earnshaw
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Joy#9747. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Szukam młodszego lub starszego rodzeństwa.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: .

Podstawowe

Osobowość

Jolene Earnshaw
Awatar użytkownika
23
lat
172
cm
Policjant w Sussex Police
Nowi Zasobni Pracownicy
Oparła się plecami o ścianę, chłonąc specyficzną atmosferę w zaułku. Dookoła było ciemno, obskurnie i dosyć nieprzyjemnie. Wilgoć biła od muru, o który oparła się plecami, ale otaczające ich stare budynki potęgowały wiszące w powietrzu resztki stresu, ekscytacji, ulgi i podniecenia.
- Widzisz ich jeszcze? – Zagadała, leniwie przerzucając wzrok na Charliego. Stanął naprzeciwko niej, ani przez chwilę nie kryjąc emocji z jakimi patrzył, a było ich tyle, że sama nie wiedziała którą powinna wyłowić jako pierwszą. Czuła się tak, jakby mu coś obiecała tam na dachu i naprawdę jej się to podobało. Lekko uniosła podbródek, znów rzucając mu nieme wyzwanie aż do kolejnego pytania.
Nagle uświadomiła sobie jak absurdalnie zabrzmi wytłumaczenie. Rozbawienie pojawiło się w oczach w tej samej sekundzie, w której zaczęła artykułować odpowiedź. Chyba nawet nie umiała ubrać tego w słowa...
- Jest szansa, że nie uwierzysz... – zaczęła, poszerzając niewinny uśmiech. Przemknęło jej przez myśl, że stało się z nią coś dziwnego i że zdecydowanie powinna zdusić w zarodku jakiekolwiek przejawy radości, ale nie potrafiła się powstrzymać. Jeszcze nigdy nie zrobiła nic aż tak głupiego.
- Chciałam skończyć papierkową robotę. A kiedy wyszłam z pracy... było was słychać – Nie powiedziała tego wprost, ale dała mu szansę na połączenie kropek. Przez cały ten czas próbowała ukryć rozbawienie, a później parsknęła głośnym śmiechem kiedy wreszcie myślami zahaczył o miejscowy komisariat policji. Kiwnęła potwierdzająco głową, próbując powstrzymać się od głośnego rechotu, ale niedowierzanie jakie pojawiło się na twarzy Charliego ani przez chwilę nie pomogło w opanowaniu emocji. W tym momencie chyba nie był świadom swoich reakcji.
@Charlie Jared Marshall
Mów mi Jolka. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 46417663 lub Discorda Hayley#9914. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię być może.
Szukam znajomych z policji i studiów.
Uwaga, moje posty mogą zawierać:
wulgarny język, przemoc seksualna, samobójstwo
.

Podstawowe

Za fabuły

C.J. Marshall
Awatar użytkownika
31
lat
188
cm
stajenny, tancerz
Pracownicy Usług
Jego brew powędrowała ku górze, gdy Jolene zaczęła walczyć z narastającą głupawką. Nie spodziewał się takiej reakcji na swoje pytanie, więc wprawiło go to w niemałą konsternację, a jednocześnie zaczęło go bawić, sprawiając, że oboje zaczęli się zapętlać w tej karuzeli śmiechu, prawdopodobnie odreagowując w ten sposób przebyty stres.
Kiedy wreszcie wydukała z siebie odpowiedź, jej obecność w tym miejscu wciąż pozostawała dla niego niejasna. Papierkową robotę można było wykonywać w wielu miejscach (choć może niekoniecznie o tej godzinie i tego dnia), więc wybrał chyba najmniej prawdopodobną opcję, jaka przyszła mu do głowy po krótkim zastanowieniu.
- Może jeszcze chcesz powiedzieć, że wyszłaś z komisariatu? - Rzucił, spodziewając się negatywnej odpowiedzi i zachęty do dalszego zgadywania. W zamian spotkał się jednak z wybuchem śmiechu, który nie urwał się natychmiast, tylko chciał trwać i trwać, sprawiając, że Charlie zaczął w to wierzyć. Z wrażenia aż odepchnął się od ściany i przeszedł się w kółko, nie bardzo wiedząc jak się zachować w tej sytuacji. - Nie no, weź nie rób sobie jaj. Naprawdę pracujesz w policji? - Zapytał, przystając obok niej i posyłając jej wyczekujące spojrzenie, jakby liczył na to, że zaraz przestanie go wkręcać i wszystkiemu zaprzeczy. Jednak znowu spotkał się z potwierdzeniem, które jeszcze pogłębiło wyraz zagubienia i zaskoczenia na jego twarzy, potęgując rozbawienie Jolene... które w końcu zaczęło mu się ponownie udzielać, bo chyba nie było zostało mu nic innego, niż śmiać się z absurdalności tej sytuacji.
- Nie chce mi się wierzyć. Masz przy sobie blachę? - Zapytał, chyba potrzebując bardziej namacalnych dowodów. Nie żeby nie pasowała mu na policjantkę, bo to jeszcze by zaakceptował bez większych "ale", ale nie mieściło mu się w głowie, że wyszła z pracy, zniszczyła mienie publiczne, a na koniec jeszcze uciekła przed kolegami z posterunku, zachowując się jak zbuntowana nastolatka. Swoją drogą, jeśli jednak mówiła prawdę, to chyba powinien się mieć teraz na baczności... Ale jednak nic takiego nie miało miejsca, jakby był przekonany, że skoro są w tym razem, to przecież teraz nagle nie obróci się przeciwko niemu.

@Jolene Earnshaw
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Joy#9747. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Szukam młodszego lub starszego rodzeństwa.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: .

Podstawowe

Osobowość

Jolene Earnshaw
Awatar użytkownika
23
lat
172
cm
Policjant w Sussex Police
Nowi Zasobni Pracownicy
Znała mechanizmy, które właśnie obudziły się w zachowaniu Charliego. Na studiach maglowali ją z psychologii, później dokształcała się sama, słuchała podcastów, oglądała filmy dokumentalne aż w końcu dobrnęła do obserwacji na żywo. Ten psychologiczny aspekt kryminalistyki był dla niej szczególnie interesujący, dlatego teraz wyczuliła się na wszystkie reakcje stresowe i prawie bezbłędnie wychwytywała je w zachowaniu swojego rozmówcy. Tym razem było o tyle ciekawie, że CJ naprawdę nie wiedział jak powinien odnosić się do usłyszanej dopiero informacji, ale brak zaufania który nagle zaczął przejawiać, sprawił, że znowu zaczęła nabierać dystansu. Nie powinna mieć mu tego za złe, bo ciągle utrzymujące się rozbawienie było w zasadzie tylko jego zasługą, a jednak zaczęła żałować że mu powiedziała. Powoli wyciągnęła odznakę z wewnętrznej kieszeni czarnej, krótkiej bomberki i podniosła ją na wysokość twarzy.
- Posterunkowa Jolene Earnshaw – Wylegitymowała się poważnym głosem, nieświadomie przyjmując ostrą, lekko znudzoną nutę. Przeszło jej przez myśl, że spłoszy go tym do reszty, dlatego zaraz schowała blachę. Odsunęła się trochę żeby dać mu czas na przyswojenie tej informacji, a później znowu oparła się o ścianę. Chyba była mu winna wyjaśnienia.
- Możesz być spokojny. Wsypałabym sama siebie gdybym chciała to komuś zgłosić – Uśmiechnęła się lekko, a później schowała dłonie do kieszeni. Teraz kiedy adrenalina zaczęła opadać, zrobiło się naprawdę zimno.
- Tak całkiem szczerze... ten rok był chujowy. Serio. Jeden z najgorszych w moim życiu. Zabrzmi to głupio, ale wstąpiłam do policji, bo chciałam się czegoś dowiedzieć. A teraz, jak już się dowiedziałam... wolałabym jednak nie wiedzieć... – Zaczęła, wbijając wzrok w ziemię. Chyba była mu winna wyjaśnienia, chociaż w gruncie rzeczy wcale nie musiała mówić tego wszystkiego.
- Chodzi mi o to, że zwątpiłam w to co robię i że to ma jakiś sens. I nie umiem odreagować w żaden legalny sposób... nawet teraz nie żałuję, że to zrobiliśmy - Wzruszyła ramionami, wbijając w Charliego intensywny wzrok. Nadal mówiła pewnym siebie, dziarskim wręcz tonem, w którym ciężko było znaleźć negatywne emocje. Nie przyszła się tu użalać.

@Charlie Jared Marshall
Mów mi Jolka. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 46417663 lub Discorda Hayley#9914. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię być może.
Szukam znajomych z policji i studiów.
Uwaga, moje posty mogą zawierać:
wulgarny język, przemoc seksualna, samobójstwo
.

Podstawowe

Za fabuły

C.J. Marshall
Awatar użytkownika
31
lat
188
cm
stajenny, tancerz
Pracownicy Usług
Jego wzrok prześlizgnął się po odznace, a jego twarz chyba nawet chwilowo stężała, ale jego wesoła natura okazała się jednak silniejsza. Widząc, że jej nastrój powoli zaczął się obniżać, z jeszcze nieznanych mu przyczyn, po raz kolejny zrobił to, co wychodziło mu najlepiej. Zrobił z siebie głupka.
- Aż mnie przeszedł dreszcz po plecach - zażartował z tonu jej głosu, kiedy mu się wylegitymowała, i zaczepnie szturchnął Jolene w ramię. Jasne, przez chwilę odczuwał stres. Jakby nie patrzeć, złamał przecież prawo, a ona była od pilnowania porządku. Z drugiej strony wiedział, że nie groziły mu za to wielkie kłopoty, ale naturalnym było, że pragnął ich uniknąć. Może gdyby miał w pełni czyste sumienie, to w ogóle by nie uległ stresowi, ale ze względu na swoją przeszłość, miał jednoznaczne skojarzenia z policją. Nie dać się złapać. Nigdy. Gdyby powinęłaby mu się noga, na pewno nie skończyłoby się na grzywnie czy tymczasowym areszcie. Jego kolor skóry i miejsce w społeczeństwie zdecydowanie nie tworzyły łagodzących okoliczności, choć nie powinny mieć żadnego znaczenia.
I chociaż skończył z tym wszystkim już kilka lat temu, to wciąż miał te machizmy zakorzenione głęboko w głowie. Daleko było mu jednak do paranoika, więc utrata zaufania z jego strony była zaledwie chwilowa. Nie planował przecież namawiać jej do złego, ani teraz, ani zanim się dowiedział, czym zajmowała się zawodowo.
Nawet jeśli udało mu się ją rozweselić tamtym tekstem, to było to chwilowe. Pozwolił jej mówić, już po paru słowach uświadamiając sobie, że musiała nieść na barkach spory ciężar. To zgadzałoby się z jej wcześniejszym zachowaniem - wręcz odpychającym chłodem i bronieniem się przed okazaniem jakichkolwiek uczuć. Nie musiał studiować psychologii, żeby to zobaczyć.
- A próbowałaś stanąć przed komisariatem i krzyknąć "jebać policję"? - zaproponował, jakby zupełnie ignorując powagę jej problemu. Nie był to jednak przejaw złej woli, tylko po prostu nie wiedział, jak powinien zareagować. Pociągnąć ją za język i nakłonić do wygadania się? Pocieszyć? Żadne z tych rozwiązań nie wydawało mu się właściwie z trzech powodów: po pierwsze byli sobie obcy; po drugie, sam nie chciałby, żeby ktoś rozgrzebywał jego rany, nawet jeśli trochę to sugerował swoim zachowaniem; po trzecie, nie było to najlepsze miejsce, bo obojgu było zimno. Może po prostu nie dorósł do takich rozmów, ale czego innego spodziewać się po trzydziestolatku, który tańczy walca na dachu i maże po ścianach...
- Nie mogłaś przewidzieć, jak się to skończy. Teraz już nic z tym nie zrobisz, więc może po prostu spróbuj iść dalej? - Zreflektował się po chwili, nie chcąc też, żeby źle go odebrała. - Polecam się na dobry początek nowego roku - posłał jej uśmiech, nie precyzując, co konkretnie miał na myśli.

@Jolene Earnshaw
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Joy#9747. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Szukam młodszego lub starszego rodzeństwa.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: .

Podstawowe

Osobowość

Jolene Earnshaw
Awatar użytkownika
23
lat
172
cm
Policjant w Sussex Police
Nowi Zasobni Pracownicy
Słowa ugrzęzły jej w gardle, kiedy spojrzała na jego twarz. Tak długo jak patrzyła w ziemię mogła wmawiać sobie, że nie mają adresata, ale miały i właśnie dobitnie zdała sobie z tego sprawę. Znów uderzyła w nią mieszanka bliżej nieokreślonych emocji, z których najmocniej zadziałała złość i dezaprobata wobec własnego zachowania. Obiecała sobie już tak dawno temu, że nigdy więcej nikogo tym nie obarczy, że nawet teraz zrobiło jej się ciężko na żołądku.
- Co? – Mruknęła z lekkim niedowierzaniem, unosząc brwi w górę. Substancje, które jeszcze przed chwilą wywołały napad śmiechu znowu dały o osobie znać. Lekkie rozbawienie błysnęło w oczach, kiedy wyobraziła sobie swoją sylwetkę przed komisariatem wrzeszczącą na całe gardło obraźliwe hasełka. Znowu rozbawił ją na tyle, że w postawie pojawił się spokój, prawie się rozluźniła i trochę zapomniała, ale jednak czuł się w obowiązku zareagować na to, co mu o sobie opowiedziała. Znowu spięła mięśnie, zacisnęła mocniej wargi, a później wzruszyła ramionami, jakby dobitnie chciała dać mu do zrozumienia, że zakończyła swoją wypowiedź i nie ma ochoty do niej wracać.
- Próbuję... – Mruknęła obojętnie. Nie dodała, że próbowała od dobrych kilku lat i tym razem to czysty zbieg okoliczności sprawił, że poznała prawdę. Udało jej się odpuścić. Ciągle gdzieś z tyłu głowy myślała o swojej winie, o zadośćuczynieniu wobec Genevieve, ale dała spokój. Nie poszła do lekarzy pytać o okoliczności śmierci, przestała zadręczać potaniani rodzinę, mówić o tym Tonemu, a kiedy wreszcie zyskała dostęp do zeznań nawet w nie spojrzała do akt. I tak było dobrze. Przez chwilę czuła, że wraca do siebie, ale to chyba też był błąd. Ostatecznie zabolało mocniej.
- Więc chyba musisz zrobić coś żebyś stał się bardziej atrakcyjny od łóżka. – Wymusiła na sobie uśmiech. Nie miała ochoty znowu pogrążać się w całym tym syfie, który prześladował ją od kilku miesięcy, dlatego zaraz wróciła myślami do jego poprzednich słów.
- Chodź, jest zimno, a jeśli mam krzyczeć przed komisariatem, muszę mieć sprawne gardło - Uśmiechnęła się tym razem trochę weselej i ruszyła w stronę wyjścia z uliczki.
@Charlie Jared Marshall
Mów mi Jolka. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 46417663 lub Discorda Hayley#9914. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię być może.
Szukam znajomych z policji i studiów.
Uwaga, moje posty mogą zawierać:
wulgarny język, przemoc seksualna, samobójstwo
.

Podstawowe

Za fabuły

C.J. Marshall
Awatar użytkownika
31
lat
188
cm
stajenny, tancerz
Pracownicy Usług
- Zrobię co w mojej mocy - odparł z rozbawieniem, kiedy postawiła go przed niemałym wyzwaniem. Łóżko było trudnym przeciwnikiem, zwłaszcza o tej porze roku i dnia, kiedy przebywanie na zewnątrz zdecydowanie nie należało do najprzyjemniejszych aktywności.
Przystał na propozycję Jolene skinieniem głowy i ruszył z nią ramię w ramię w stronę centrum, które przed chwilą opuścili w popłochu. Patrol, który próbował ich dorwać, na pewno kręcił się jeszcze w pobliżu, ale ryzyko ponownego natknięcia się na niego i zostania rozpoznanym, było raczej znikome. Dlatego nawet nie zwracał uwagi na mijające ich auta i ludzi, których napotykali na swojej drodze coraz więcej. Zaproponował, żeby zbliżyli się do miejsca, gdzie odbywała się miejska impreza. Chciał sprawdzić, co właściwie się tam dzieje; a nuż miało im się spodobać i to właśnie tam mieli spędzić wspólnie czas, witając nowy rok. Poza tym w okolicy nie brakowało stoisk, pozostałości po świątecznym jarmarku, na których można było kupić coś ciepłego do picia czy jedzenia. Jedno z nich stało się celem CJ'a - kupił im po gorącej herbacie czy czekoladzie na rozgrzanie, choć raczej nie był to napój, którego mogłaby się spodziewać w sylwestrową noc. Wszystko dlatego, że dość szybko się zorientował, że nie czeka ich tu przygoda życia, a żeby to zmienić... potrzebował trzeźwego kompana.
- Masz prawo jazdy? - Zapytał nagle, nieco drastycznie zmieniając temat dotychczasowej rozmowy. Odpowiedź była mu w zasadzie obojętna, bo z każdej sytuacji istniało jakieś wyjście, choć wolałby jednak usłyszeć, że tak, bo byłoby to spore ułatwienie. - A jeździłaś kiedyś motorem? - Niezależnie od tego, jaka była odpowiedź, za chwilę zadał jej kolejne pytanie. Jeśli potrzebowała wrażeń, to nie było na to lepszego sposobu niż przejażdżka po mieście nocą. Na pewno miało im to dostarczyć więcej adrenaliny niż ten miejski sylwester, na którym dobrze mogli się bawić tylko emeryci, albo ktoś z promilem alkoholu we krwi.

@Jolene Earnshaw
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Joy#9747. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Szukam młodszego lub starszego rodzeństwa.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: .

Podstawowe

Osobowość

Jolene Earnshaw
Awatar użytkownika
23
lat
172
cm
Policjant w Sussex Police
Nowi Zasobni Pracownicy
Zaskoczyła ją zawartość kubeczka, bo po wyglądzie stoiska spodziewała się raczej grzańca albo świątecznej nalewki z cynamonem. Podziękowała krótko, przyjmując napar i zanim przyłożyła go do ust, dmuchnęła kilkakrotnie żeby nie poparzyć podniebienia. Po chwili krótkiego marszu zmarzła na tyle, że herbata parzyła nawet w zlodowaciałe palce, ale za to przyjemnie ogrzewała przy każdym łyku.
Z lekkim znudzeniem rozejrzała się dookoła. Faktycznie nie dostrzegła niczego, co mogłoby chociaż przypominać dobrą zabawę. Nie wyraziła dezaprobaty tylko dlatego, że CJ sam zdawał się niezbyt zadowolony z rezultatów swojego wyboru.
- Mam, ale rzadko jeżdżę samochodem – Przyznała. Prawo jazdy zrobiła do pracy, żeby zwiększyć swoje szanse podczas rekrutacji. Później przez jakiś czas miała okazję prowadzić radiowóz i to by było na tyle. Tak niewielkie doświadczenie skutkowało bardzo przepisową jazdą, ale akurat adrenaliny związanej z przekraczaniem prędkości wyjątkowo jej nie brakowało. Widziała w swoim życiu wystarczająco dużo naprawdę głupich śmierci, których dałoby się uniknąć gdyby kierowca jechał przepisowo.
- Jeździłam… to zdecydowanie za dużo powiedziane... – Zawahała się. Kiedyś, kiedy jeszcze miała mniej oleju w głowie, brat kolegi nauczył ją jeździć na swoim ścigaczu. To nie było nic nadzwyczajnego, kilka spotkań, na których miała okazję zrobić dwie rundki dookoła pustego parkingu, ale hej! Wtedy to dopiero było coś. Teraz jednak, jazda po mieście nie wchodziła w grę. Wszędzie było pełno ludzi, a z ich dwójki, najprawdopodobniej tylko on potrafił kierować motorem. Tyle, że był pijany. Gdyby sama miała być kierowcą musieliby pojechać gdzieś, gdzie byliby sami i z całą pewnością nie zdecydowałaby się na rozwinięcie nadmiernej prędkości. Tylko czy taki pomysł, byłby dla Charliego atrakcyjny?
@Charlie Jared Marshall
Mów mi Jolka. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 46417663 lub Discorda Hayley#9914. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię być może.
Szukam znajomych z policji i studiów.
Uwaga, moje posty mogą zawierać:
wulgarny język, przemoc seksualna, samobójstwo
.

Podstawowe

Za fabuły

C.J. Marshall
Awatar użytkownika
31
lat
188
cm
stajenny, tancerz
Pracownicy Usług
- A chcesz się przejechać? - Zapytał, nie brzmiąc na zrażonego tym, że nie miała zbyt wielkiego doświadczenia, a prawo jazdy zrobiła po to, żeby leżało w szufladzie. Oczywiście, że lubił szybką jazdę, ale nie był to dla niego jedyny wyznacznik dobrej zabawy.
Jazda na motorze była stosunkowo nową zajawką Charliego. Zainteresował się tym dzięki Eveline, a potem zrozumiał, że to najwygodniejszy środek transportu w jego sytuacji i zdecydował się na zakup własnego motoru. Dojeżdżał nim do pracy, ale też często jeździł rekreacyjnie, lubiąc poczuć tą adrenalinę i prędkość, choć daleko mu było do brawurowej i ryzykownej jazdy. Nie musiał się przed nikim popisywać dla lepszego samopoczucia.
Mimo to zabranie Jolene na przejażdżkę wydawało mu się dobrym pomysłem. Na pewno ciekawszym, niż uczestniczenie w tej sylwestrowej zabawie. - Moglibyśmy przejechać się na Beachy Head, o tej porze powinno być już całkiem pusto, zwłaszcza dziś - zaproponował, tym być może rozwiewając jej obawy związane z jazdą po mieście. Oczywiście pierw musieli z niego wyjechać, ale ruch był wyjątkowo mały, więc CJ był optymistycznie nastawiony.
Gdy zdecydowała się mimo wszystko spróbować, udali się do jego domu, a właściwie garażu, gdzie pod płachtą stał motor.
- Ostatnio trochę się zastał, ale wszystko powinno grać - powiedział, jednocześnie rozglądając się po garażu za starym kaskiem, który kupił wraz z motorem i którego nie używał. Co prawda do jazdy na motorze było wskazane też odpowiednie ubranie, ale tym razem musieli zadowolić się minimum bezpieczeństwa. W końcu przypomniał sobie, gdzie go szukać i po chwili wręczył Jolene kask, a swój wyjął z kuferka na motorze.
- To co, wyprowadzamy go na zewnątrz i w drogę? - Zapytał, z grubsza ignorując jej obawy. Wychodził z założenia, że tego się nie zapomina, więc jeśli coś tam kiedyś próbowała, to teraz szybko powinna sobie przypomnieć. Problemem mógł się okazać tylko ciężar motoru, ale z tym również powinna się szybko oswoić.
Oczywiście zanim rzeczywiście wyjechali na ulicę i ruszyli w wybranym kierunku, Charlie przypomniał Jolene wszystko, czego nie wiedziała. Kazał jej wskoczyć na motor, a sam stanął obok, cierpliwie wszystko pokazując i wyjaśniając. Dopiero gdy była gotowa, żeby ruszyć, założył kask i usiadł za nią, wciąż jednak służąc dobrą radą.

@Jolene Earnshaw
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Joy#9747. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Szukam młodszego lub starszego rodzeństwa.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: .

Podstawowe

Osobowość

Jolene Earnshaw
Awatar użytkownika
23
lat
172
cm
Policjant w Sussex Police
Nowi Zasobni Pracownicy
Spojrzała na Charliego z niedowierzaniem. Odmowa sama cisnęła się na usta, a drugiej strony gdyby poświęcił chociaż trochę czasu na pokazanie jej jak powinno się prowadzić...kiwnęła przecząco głową.
- Zabiję nas jak coś pójdzie nie tak– Odezwała się cicho i poważnie. Na drogach bywało zdradliwie, wystarczyła zmiana nawierzchni, nieoświetlony przechodzień albo zwierzę i najprawdopodobniej nie wiedziałaby jak powinna się zachować, albo co bardziej prawdopodobne, jak zachowa się motor. To już nie było mazanie po ścianach, które nikomu nie szkodzi. Tym razem pomysł CJ’a wiązał się z realnym, naprawdę dużym ryzykiem.
- Może następnym razem, jak będziesz trzeźwy... – zaczęła, dopiero po chwili zauważając swój błąd logiczny. Nie będzie następnego razu. Nie wymienią się dzisiaj numerami i wcale nie zaczynają żadnej złożonej znajomości. Chwilowo dobrze się bawią i to by było na tyle.
Poczuła żal, który zaskoczył ją samym faktem swojego istnienia. Naprawdę tak bardzo chciała przejechać się tym motorem czy chodziło o Charliego? Zrobiło jej się nieswojo, że w ogóle pomyślała o nim w tych kategoriach, ale łyk herbaty pomógł ukryć zmieszanie i odzyskać rezon.
- Beachy Head dzisiaj pewnie będzie wyglądało pięknie. Stamtąd widać całe miasto – zmieniła temat, znowu podświadomie rozważając propozycję. Znała kilka dróg na skróty, poza tym jeździła już kiedyś. Mało i niezbyt pewnie, ale podobno radziła sobie całkiem nieźle. To słaby argument. Ten pomysł był w ogóle bardzo zły.
- Zróbmy to – mruknęła na przekór własnym myślom. Adrenalina uderzyła do głowy, serce waliło jakby chciało wyłamać żebra, ale we wzroku pojawił się cień pewności.
W garażu CJ’a nadal było zimno i niezbyt przyjemnie. Herbata pomogła jej się rozgrzać zaledwie na chwilę, bo właśnie znowu kostniały palce.
- Idź się przebrać. Poczekam tu – Mruknęła swoim typowym, rozkazującym tonem. Przyjęła kask, zaczesała włosy do tyłu i spojrzała ponaglająco na chłopaka. Mógł ryzykować wsiadając z nią na motor, ale jeśli miał możliwość zmienić ubranie, powinien to zrobić nie tylko ze względu na bezpieczeństwo ale również temperaturę.
Dopiero kiedy zniknął jej z oczu, pochyliła się nad maszyną całkowicie zafascynowana. Przejechała dłonią po siedzeniu żeby poczuć pod opuszkami miękką skórę i przestudiowała wnikliwie kierownicę. Faktycznie sporo pamiętała, chociaż to wcale nie pomagało w poczuciu się pewnie. Dopiero pojawienie Charliego odciągnęło jej myśli. Uśmiechnęła się lekko i przytaknęła, a później całą uwagę skupiła na instruktażu. Na początku spróbowała sama kiedy jeszcze emocje zagłuszały ryk silnika, ale później pozwoliła Charliemu wsiąść i powoli wyjechała za bramę. Czuła się niestabilnie i niepewnie. Cały czas skanowała wzrokiem otoczenie, szukała potencjalnych zagrożeń, przesadnie zwalniała przed zakrętami, a przy tym myślała o wszystkim, przed czym ją ostrzegał. Motor jednak sunął przed siebie gładko, a Jolene po chwili naprawdę wyczuła jak powinno się na nim operować. Dopiero kiedy wyjechali poza miasto, odetchnęła wyraźnie. Droga była dobrze widoczna, prosta i spokojna. Nie było tu żywej duszy, dlatego w końcu pozwoliła sobie na dodanie gazu. Zrobiło się jeszcze bardziej zimno, ale emocje rozgrzewały ją od środka aż do samych klifów.
/zt x2
@Charlie Jared Marshall
Mów mi Jolka. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 46417663 lub Discorda Hayley#9914. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię być może.
Szukam znajomych z policji i studiów.
Uwaga, moje posty mogą zawierać:
wulgarny język, przemoc seksualna, samobójstwo
.

Podstawowe

Za fabuły

Odpowiedz