Regulamin forum
Tereny przeprowadza się w stworzonym przez siebie temacie w wybranym subforum należącym do Stajni. W nazwie tematu powinno znaleźć się imię jeźdźca oraz konia (np. Anna Smith & Bobby), natomiast w opisie tematu rodzaj i stan treningu (w trakcie, zawieszony lub ukończony), a także wybrana lokacja (np. “ujeżdżeniowy - plaża - w trakcie”). Lokacje do wyboru znajdziesz w Spisie lokacji. Jeśli masz ochotę, możesz odbyć trening równolegle z drugą parą w tym samym temacie.
Luke Sugarman
Awatar użytkownika
28
lat
184
cm
jeździec, zawodnik i trener
Techniczna Klasa Średnia
niewiele wnoszący wstęp xD
Luke może i zachowywał opanowanie i spokój w różnych takich gorących sytuacjach - co w większości przypadków zapewniało ich bezpieczne rozwiązanie - ale nie oznaczało to, że w takim razie nie obawiał się ich prowokowania. Chociaż obawiał to raczej nieodpowiednie słowo, bo przecież nie wsiadał na koński grzbiet od początku stresując się potencjalnymi momentami strachu i/lub buntu u wierzchowca, bo tak to na pewno nie wyglądało. Był jednak świadomy usposobienia swoich podopiecznych i w chwilach, kiedy działo się coś wywołującego w nich panikę, starał się działać w taki sposób, aby zapewnić zwierzęciu możliwość ochłonięcia oraz, w idealnym przypadku, odbudowania pewności siebie podczas danej jazdy, co całościowo miało się przekładać na upewnianie zaufania do niego jako jeźdźca. Rzecz jasna nie oczekiwał, że takim podejściem zmieni całkowicie reakcje trenowanych kopytnych, aczkolwiek był dobrej myśli jeśli chodzi o nadzieje na poprawę - nawet w takich beznadziejnych przypadkach, jaki prezentował Otello ze swoją emocjonalnością (w końcu robił się starszy, dojrzalszy, więc w sumie kto wie). W każdym razie z wdzięcznością przyjął przytaknięcie koleżanki na propozycję odetchnięcia w stępie. Po Jessie co prawda w żadnym razie nie spodziewał się, że naciskałaby na kontynuowanie od razu kłusa, niemniej i tak doceniał jej zrozumienie.
- Spoko, ja czuję się, jakbym siedział na smoku - podłapał żart, choć przecież skąd miał wiedzieć, jakie to uczucie faktycznie siedzieć na smoku. :lol: Jedno było pewne - właśnie tak sobie to uczucie wyobrażał: tykająca bomba niewyobrażalnej siły i energii pod nim, a on oddzielony od jej wybuchu cienką granicą, przed której przekroczeniem chronił go jedynie brak najdrobniejszego zachwiania. Mimo to nie ciążyła na nim jakakolwiek presja i zapewne dzięki temu udało się im w końcu jakoś przepracować całe tamto spięcie.
Rytmiczne anglezowanie w równowadze zakończyło się wraz z przejściem do stępa, które mężczyzna tradycyjnie przeprowadził z dbałością o odpowiednie przygotowanie oraz jak najsubtelniejsze wyegzekwowanie. W niższym chodzie bez zawahania pozwolił ogierowi wyciągnąć szyję na dłuższej wodzy, samemu jednak nie wyłączając się zupełnie w tryb odpoczynku i chillery. Nadal czuwał nad ruchem naprzód pracą dosiadu oraz delikatnym działaniem łydek, a jego postawa w siodle nie zapadła się - aczkolwiek zarówno wcześniej, jak i teraz, był rozluźniony.
- No pewnie, jak najbardziej. Jak dla mnie może być naprawdę długi, bez zwalniania i zjeżdżania w pierwszą drogę w bok do stajni. Jeśli masz ochotę, to jechałbym dalej cały czas po tej ścieżce, ona potem nieco się zwęża i idzie lekko pod górkę, i tam najlepiej jest przejść do kłusa dopiero pa minięciu takiego powalonego, starego drzewa, bo niedługo później jest możliwe odbicie na Orchard. - Jego propozycja, choć podał ją w takiej dość szczegółowej postaci, po pierwsze nadal była jedynie propozycją - i jak najbardziej mogli się zdecydować na zwolnienie oraz zjechanie w kierunku "do domu" przy pierwszej możliwej okazji - a po drugie, zawierała ten dokładniejszy opis tylko po to, aby wszystko na pewno było klarowne. Wrens zapewne znała te okolice równie dobrze (albo może i lepiej, kto wie?) co on, więc to nie tak, że pokazywał jej coś nowego, a jedynie posługiwał się punktami orientacyjnymi dla jak najlepszego porozumienia.
Niezależnie od decyzji koleżanki, start pozostawał taki sam. Po dotarciu stępem do początku tej wspomnianej drogi skupił się na przygotowaniu ciemnogniadego do nadchodzącego galopu; nabrał miękko wodze na pewniejszy kontakt, podpierając tę zmianę pomocami aktywizującymi i prosząc o zaokrąglenie sylwetki, a niewiele później zachęcił go do zakłusowania impulsem od łydki. Spodziewał się zagalopowania lada chwila, wobec czego nawet nie zaczynał anglezować, półparadami dając Rohanowi znać, że zaraz nastąpi kolejne przejście. Właściwie nie obawiał się zasugerować mu wejścia w galop chwilkę przed Jess i Charlestonem, tak aby ogier nie musiał się stresować myślą o tym, że zostanie w tyle.
Kiedy para przed nimi także już galopowała, Sugarman w ślad za brunetką przeszedł do wyważonego półsiadu, przy tym nadal równomiernie obejmując boki konia łydkami i oferując elastyczny kontakt z ręką, który był skory nieco wydłużyć i zrobił to bardzo chętnie. Aktywizującym działaniem wskazywał ujeżdżeniowcowi może nieprzesadnie mocne, ale i tak śmiałe tempo, licząc na jego pozostanie we względnie okrągłych ramach. Poza subtelną pracą, którą wykonywał w kierunku tej okrągłości i energiczności galopu, nie narzucał mu nic innego, przynajmniej tak długo jak nie istniała taka konieczność - a tą stanowił dopiero zamiar zwolnienia do kłusa, czy to przed pierwszym rozdrożem, czy dopiero po pokonaniu naprawdę solidnego odcinka. W jednym i drugim przypadku blondyn postarał się o spokojne przygotowanie i przeprowadzenie przez przejście w dół, nie wstydząc się przemówić do Otella w ramach wspomożenia tegoż.

@Otello of Rohan @Jessica Wrens
so i run __ and hide and tear myself up
start again with a brand new name __ and eyes that see into
i__n__f__i__n__i__t__ y

Obrazek
nagroda za I msc. w rankingu: podwójne punkty doświadczenia za kolejne 3 treningi
Mów mi luczkowa. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda luczkowa#6559. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię why not.
Szukam koni na treningi i paru innych głupot.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: żałosne żarty, dużo tekstu mało treści.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Dla użytkownika

Odznaki od publiczności

Awatar użytkownika
7
lat
170
cm
Ujeżdżenie
Duży Sport
Nadchodzące przejście do kłusa ponownie doprowadziło do wzrostu emocji u Otella. Tym razem jednak udało mu się nad nimi zapanować i nie stracić głowy, dzięki czemu przejście choć elektryczne, to nie wywołało żadnych nieporozumień między koniem, a jeźdźcem. Nie zdążył nawet dobrze wczuć się w kłus, gdy już nastąpiła prośba o galop. Decyzja o wyprzedzeniu pary przed nimi, w kontekście wcześniejszego zagalopowania, okazała się jak najbardziej słuszna, bo ogier rzeczywiście nie stresował się tym, że zostanie w tyle. W zamian zgrał się z ruchem kasztana, by we wspólnym rytmie pogalopować przed siebie. Nigdy nie miał w sobie chęci rywalizacji, więc nawet nie myślał o wyprzedzaniu Charlestona. Dobrze czuł się trzymając za nim, co jednak nie blokowało jego potencjału, bo oba konie szły na tyle swobodnym i żywym galopem, że Otello nie musiał dostrajać swojego kroku do kompana. Już po paru foule parsknął głośno i sam z siebie zaproponował dłuższą, niższą szyję, wykazując pierwsze oznaki relaksu, którego wreszcie doznał, mogąc rozładować napięcie poprzez dość szybki galop.
Sielanka w przypadku Otella nie mogła jednak trwać wiecznie. W pewnym momencie zauważył lub usłyszał coś, co sprawiło, że nagle zmienił tor ruchu. Jak na niego było to jednak bardzo subtelne spłoszenie, bo nie przerwał galopu ani nie wyskoczył do przodu jak poparzony, tylko wygiął całe ciało tak, jakby chciał by znalazło się jak najdalej od źródła strachu. Przesunął się przy tym parę metrów w bok, mimo ograniczającej go zewnętrznej łydki, którą chwilowo pozwolił sobie zignorować. Fuknął przy tym głośno, musząc dać jeszcze wyraz swoim obawom, po czym jakby nigdy nic kontynuował galop, po cichu licząc jednak na to, że na drodze nie pojawi się prawdziwe zagrożenie. Nawet gdy wydawał się zrelaksowany, to i tak miał oczy dookoła głowy, nie pozwalając by cokolwiek go zaskoczyło.

@Luke Sugarman
Mów mi Otello. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: .

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Jessica Wrens
Awatar użytkownika
29
lat
168
cm
zawodniczka ujeżdżenia
Uznana Klasa Średnia
Wszystko wskazywało na to, że jej koń również był w formie i nastroju na dłuższy, porządny galop, więc Jessie bez zastanowienia przystała na propozycję Luke'a, żeby wykorzystać dopiero drugą okazję do zawrócenia w kierunku Orcharda. Kiedy czuła się pewnie i bezpiecznie na grzbiecie konia - a tak w przypadku Charlestona było praktycznie za każdym razem - to nie miała żadnych oporów przed tym, żeby pozwolić pójść koniowi pełną mocą przed siebie. Oczywiście nie oznaczało to wpędzania konia w dziki cwał ani nic z tych rzeczy, po prostu dała mu więcej swobody niż zwykle, pozwalając na rozwinięcie słusznej prędkości. Kiedy poczuła, że traci moc, nie zmuszała go ponownego przyspieszenia, tylko dostosowała się do jego potrzeb. Na co dzień samodzielne zmienianie tempa było raczej niedopuszczalne, ale dziś mogła przymknąć na to oko, nie chcąc psuć wyraźnie dobrego humoru Charlestona, który zdawał się bawić wyjątkowo dobrze. Lubiła go widzieć takim, co na szczęście miało miejsce coraz częściej, mimo że treningowa codzienność była nieco obciążająca.
Jej dzisiejszy wypad również przysporzył sporo radości, o czym najlepiej świadczył szeroki uśmiech na jej twarzy. W trakcie galopu obejrzała się przez ramię na towarzyszącą im parę, chcąc się upewnić, że są równie zadowoleni i zrelaksowani, a nie przykładowo siłują się ze sobą. Otello jednak zdawał się być dobrym terenowym kompanem dla Charlestona, mimo swojej płochliwości, co również cieszyło Jessie.
Kiedy ich oczom pojawiło się wspomniane stare, przewrócone drzewo, Jessie chwilę później podniosła prawą rękę, już odruchowo sygnalizując drugiemu jeźdźcowi, że zaraz będą zwalniać, choć mieli to już uzgodnione przedtem.
W drugiej kolejności zaczęła przygotowywać do przejścia swojego konia. Pierw pomogła sobie zwróceniem jego uwagi jakimś słowem, a potem, z pomocą delikatnych półparad, zaczęła wyciszać galop aż do kłusa, czemu towarzyszyła także zmiana w dosiadzie - przeniosła ciężar ciała bliżej tyłowi, a gdy galop uspokoił się na tyle, by mogła gładko wrócić do pełnego siadu, zrobiła to.
Już w kłusie powróciła do anglezowania i pogłaskała konia po szyi, będąc bardzo zadowoloną z tego, jak się dziś spisał. Po dłuższej chwili kłusa, podczas której oba konie zdążyły uspokoić oddech po galopie, Jessie zakomunikowała przejście do stępa, w którym prawdopodobnie mieli już spędzić większość pozostałej drogi do domu, z przerwami na lekki kłus, o ile jeszcze mieli na to ochotę, bo jeśli chodzi o Jess - resztę drogi mogła jechać stępem i po prostu gadać, co też na pewno robiła aż dotarli do celu. /zt

@Charleston Disasterpiece @Luke Sugarman @Otello of Rohan
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez GG 312087 lub Discorda Joy#9747. Piszę w w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię hell yeah ( ͡° ͜ʖ ͡°).
Szukam sześcioletniego synka.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: głupotę xD.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Eventy

Odpowiedz