Awatar użytkownika

lat

cm
Elita

Seamoors Wine and Music Bar
pub

Ten popularny pub to idealne miejsce by odpocząć podczas zwiedzania miasta, a wybierając jeden ze znajdujących się na zewnątrz stolików możesz nadal cieszyć się słońcem gdy będziesz jeść swój późny lunch czy obiad. Wieczorami, szczególnie w weekendy oraz dni gdy transmitowane są tu mecze, zdarzają się tu bójki między klientami oraz grupki nieco bardziej hałaśliwych klientów, jednak ochrona jak i obsługa zawsze starają się dość szybko reagować, aby sytuacja zbytnio nie wymknęła się spod kontroli. W ciągu tygodnia jest tu spokojniej i możesz bez problemu cieszyć się poobiednimi drinkami ze swoimi znajomymi.
Mów mi Eastbourne.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: .

Dla użytkownika

Naomi Eaton
Awatar użytkownika
29
lat
174
cm
instruktor jazdy konnej
Nowi Zasobni Pracownicy

Choć jedna z nich była pewna, że do kolejnego spotkania już nigdy nie dojdzie i na przestrzeni ostatnich tygodni umocniła się w tym przekonaniu, to nadszedł dzień, który miał udowodnić, że niczego nie można być pewnym, a "nigdy" to słowo, którego nie należy wypowiadać. W ostatnim czasie Naomi była bardzo zajęta, a napięty grafik sprawił, że kompletnie wypadło jej z głowy, że miała się odezwać do Hazel w sprawie obramowania obrazu, który wspólnie namalowały. Zwinięty w rulon leżał na półce i prawdę mówiąc, szybko popadł w zapomnienie, o co jednak nie było trudno, gdy miało się na głowie mnóstwo rzeczy.

Jednego tego dnia wszystko się zmieniło. Podczas porządków Naomi ponownie natknęła się na rulon, którego tym razem nie przełożyła na inne miejsce, tylko pochyliła się nad nim na dłużej. Rozwinęła obraz i z delikatnym uśmiechem błądzącym po twarzy przyjrzała mu się, pozwalając, by jej myśli podążyły w stronę tamtego pięknego, letniego dnia. Po chwili dotknęły ją jednak wyrzuty sumienia, że pozwoliła na to, by kontakt się urwał, choć wymieniły się numerami i równie dobrze to Hazel mogła odezwać się pierwsza... Nie roztrząsała tego jednak, tylko postanowiła czym prędzej naprawić swój błąd i odnalazła właściwy numer, na który wysłała krótką wiadomość, w której jakby nigdy nic przypomniała o ramie do obrazu i zaprosiła Hazel do siebie.

Gdy do spotkania wreszcie doszło (tego samego dnia lub innego, to już bez znaczenia), Naomi pozwoliła by szybko wyszło na jaw, że rama do obrazu była tylko pretekstem do spotkania. Oczywiście ucieszyło ją obramowanie go i to, że wreszcie mogła podziwiać go na ścianie, ale to powtórzenie spotkania z Hazel najbardziej ją interesowało. Gdy miały już zawieszenie obrazu "z głowy", zaproponowała jej wyjście do pobliskiego baru z muzyką na żywo, znajdującego się wręcz po sąsiedzku. Lubiła to miejsce, i choć nie był to jej numer jeden wśród lokali, to była tu częstym gościem, głównie ze względu na bliskość i naprawdę udane występy muzyczne.

- Cieszę się, że udało nam się spotkać - wyznała w drodze do lokalu. - Kiedy podczas porządków natknęłam się na nasz obraz, od razu wszystko mi się przypomniało, tak jak mówiłaś... Szkoda, że już nie jest tak ciepło - rzuciła z uśmiechem, wybierając jeden ze stolików wewnątrz lokalu. Niestety, ciepłe, beztroskie i magiczne letnie dni już przeminęły, ale poza tym wszystko było na miejscu. Chwilę po zajęciu miejsc podszedł do nich kelner z kartami, ale Naomi bardziej była zainteresowana towarzyszką, nie tylko dlatego, że kartę znała już na pamięć i doskonale wiedziała, na co ma ochotę, bez zaglądania do środka.

@Hazel Judy Pearson
Mów mi Zuza. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Joy#9747. Piszę w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: nic strasznego w nich nie ma.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Eventy

Hazel Judy Pearson
Awatar użytkownika
27
lat
175
cm
Rysownik komiksów
Prekariat
Odebrała wiadomość jak zawsze, z opóźnieniem. Nigdy nie była dobra jeśli chodzi, o komunikację międzyludzką dlatego też nie odczuwała niezręczności, odczytując późnym wieczorem wiadomość. Ta natomiast wywołała na jej twarzy przyjemny uśmiech oraz zmusiła, do przewertowania własnych zasobów. Wreszcie w czasie już późnych godzin wieczornych odnalazła pasującą ramę i odpisała, nie przejmując się konwenansami. Tak, oto już kolejnego dnia zjawiła się u dziewczyny, będąc uzbrojoną w antyramę, odpowiedni kołek oraz co najdziwniejsze wiertarko wkrętarkę. Jakoś nie przypuszczała, że tamta będzie szczęśliwą, posiadaczką takich urządzeń dlatego też przywiozła swoją. Czas, jaki poświęciła na ozdabianie ich wspólnego dzieła oraz wybór miejsca minął naprawdę szybko i już miała się zbierać, do domu gdy w jakiś magiczny sposób znalazła się w jednym, z lokali mieszczącym się tuż pod mieszkaniem. Czyżby skusił ją urok osobisty tamtej, a może po prostu nie chciała wracać, do domu tak po prostu? Owszem była wycofana społecznie, jednak mimo wszystko czasem potrafiła spędzić parę godzin w towarzystwie innej osoby. Tak jak teraz. -Czyli uznajemy, że klasyfikujesz mnie jako objaw przyjemnego wspomnienia czy raczej pragnienia powrotu lata?- Spytała, z nieukrywanym zaciekawieniem malującym się w tonie oraz spojrzeniu, lecz to ostatnie szybko ześlizgnęło się z jej rozmówczyni na poczet podanej karty, jaką nawet nie zaszczyciła dłuższym spojrzeniem czy choćby otwarciem. Wiedziała przecież, że przy tej tutaj może śmiało zdać się na jej wymysły. Ostatnio przecież nie narzekała, a i tym razem miała ochotę pozwolić sobie na jakąś ciekawość kulinarną, jaką zapewne uraczy ją jej towarzyszka. Właśnie dlatego, a może przede wszystkim pozwoliła sobie zaryzykować stwierdzenie, że i tym razem zda się na jej gust w ciemno. Niby nic. Jednak czy taki drobny gest dobrej woli nie był tym, co właśnie w czasie festiwalu sprawiło, że ich drogi przecięły się na ten jeden dzień? -Od dziś jesteś skazana na wspomnienie lata- rzuciła niby od niechcenia, zbytnio nie przejmując się dobieranymi słowami, jakie zapewne mogły zostać odczytane na wiele sposobów. Przecież dopiero po chwili dotarło, do niej jedno. Sens jej słów znów zabrzmiał bardziej jak coś, co odnosi się raczej, do bardziej niestosownych opowieści snutych przy piwie pomiędzy facetami. Trudno. Stało się. Nie miała jednak zamiaru zbytnio przejmować się taką głupotą. Zresztą robiła ich naprawdę wiele w swoim życiu. Nawet teraz.
Przecież głupotom było przyjechanie, do niej oraz zawieszanie płótna jakie, z taką dozą troskliwości wcześniej wyrwała, z ramy by tylko było jej lżej poruszać się po tamtym miejscu. Głupotą było spotykanie, się z kim kogo miała już nie widzieć więcej w swoim życiu, a teraz proszę. Siedziała w bezpiecznej odległości - na przeciw niej- zastanawiając się, w jaki sposób dała się przekonać na przyjście tutaj. Jak nic jej asertywność musiała runąć. A nie. Zaraz. Nigdy jej przecież nie miała! -Myślałaś kiedyś nad jakimś ciekawym rysunkiem na jednej, ze swoich ścian? - zadała kolejne niewinne pytanie tylko i wyłącznie po to, aby podtrzymać jakoś rozmowę. Nie wiedziała przecież, czy czar tamtego dnia nie prysł, a cisza nie zostanie odebrana jako coś złego.
@Naomi Eaton
Mów mi . Piszę w 3os, czas przeszły. Wątkom +18 mówię tak.
Szukam brak danych.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: brak danych.

Podstawowe

Za fabuły

Odpowiedz