Rex Marigold
Awatar użytkownika
23
lat
170
cm
Petsitter
Techniczna Klasa Średnia
To był wyjątkowy dzień, bo Rex udało się wyciągnąć Maddie z jej kącika odosobnienia. Od powrotu Mirki Maddie zamykała się w swoim pokoju albo w ogóle znikała z domu, byle tylko przebywać w samotności (a przynajmniej tak Marigold miała zapisane). Gdy rano zobaczyła, jak przyjaciółka próbuje znów uciec do sypialni i udawać, że jej nie ma, Rex musiała szybko myśleć nad jakimś sprytnym planem. I udało jej się wymyślić, a raczej wykorzystać własne plany — była umówiona do fryzjera, za oknem padało, komunikacja była słaba, a ona nie miała prawka. I takim sposobem namówiła Madeleine na wypad do salonu, który szybko zamienił się w buszowanie po sklepach, bo rudowłosa potrzebowała kilku kosmetyków i innych pierdół. Było późne popołudnie, gdy w końcu udało im się wrócić do domu, w którego to progach przywitał je rozradowany Tościk. Rex szybko się z nim przywitała, po czym z jednej z toreb wyciągnęła dla niego nową zabawkę i rzuciła ją w głąb domu, kierując się potem do kuchni, aby rozpakować zamówione w nowootwartej restauracji jedzenie.
- Wiesz, nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek jadła gruzińskie jedzenie, ale pachnie cudownie. - Wyciągnęła z szafki talerze, żeby rozdzielić porcje na mniejsze, bo będąc w lokalu zdecydowały, żeby zamówić kilka dań, aby spróbować jak najwięcej i potem określić, co najbardziej im smakuje. Zapach z pojemników roznosił się po całym pomieszczeniu i musiał dotrzeć do salonu, bo już po chwili Bułek kręcił się dziewczynie pod nogami, licząc, że uda mu się wymienić nową piłeczkę na jakiś mały kawałek jedzenia. -I bardzo ładnie ci w tych krótszych włosach, myślę, że to była świetna decyzja. - Dodała, z uśmiechem podając Maddie talerz i kierując się do stołu.

@Madeleine Choi @Mirabela Garcia
Mów mi Mi. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Mi#9438. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię Nah.
Uwaga, moje posty mogą zawierać:
wulgaryzmy, źle postawione przecinki oraz nadmiar nawiasów
.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Dla użytkownika

Madeleine Choi
Awatar użytkownika
27
lat
167
cm
Tłumaczka chińskiego i koreańskiego
Uznana Klasa Średnia
Notesik Rex mówił prawdę. Od czasu, gdy Mirabela ponownie zamieszkała w domu, Madeleine bywała w nim naprawdę mało, byleby tylko nie musieć się z nią konfrontować na dłużej niż pięć minut (nawet wzrokiem, czy samym faktem, że stoją tylko metr od siebie!) Brała na siebie dużo zleceń, które wymagały przeniesienia się na jakiś czas w inne miejsce. W końcu ciężko tłumaczyć coś na bieżąco ustnie, będąc wiele kilometrów od miejsca docelowego. Dlatego też nieraz Mad wyjeżdżała na parę dni, tyle że teraz było to częstsze niż zwykle. A gdy nie miała służbowych wyjazdów, przesiadywała u siebie w pokoju, ciężko pracując lub udając, jeśli danego dnia nie miała zleceń. Chociaż to pewnie się rzadko zdarzało, przykładna pracoholiczka znajdzie sobie zajęcie zawsze i wszędzie.
Któregoś dnia Rex znalazła dobre wymówki, by wyciągnąć Choi z domu, by choć na moment oderwała się od tej przeklętej pracy i spędziła dzień bardziej na luzie. Na skorzystanie z usług fryzjerskich rudowłosa nie musiała długo namawiać. Może z początku Mad mówiła, że nie ma co, tylko dłużej będą siedzieć, szkoda czasu, lecz ostatecznie się zgodziła. Nie przefarbowała sobie może tych włosów, ale skróciła je na dość krótko i sam ten fakt był znaczący w zmianie jej wyglądu. A jak sama Maddie się czuła? O dziwo doskonale! Nieraz chciała to wcześniej zrobić, ale mąż kategorycznie jej tego zabraniał, uważając, że prawdziwa kobieta musi mieć długie włosy. A że teraz była od niego uwolniona, mogła zaszaleć. A jeśli kiedykolwiek spotkałaby go na drodze w mieście, kobiecie pozostanie wyminięcie go niewzruszenie, pokazując mu przy tym środkowy palec. Tak jej namieszał w życiu, że nie był warty absolutnie niczego.
- Ja tym bardziej - przyznała, gdy znalazły się już w domu. Późniejsze zakupy były całkiem miłe (zwłaszcza że Mad mogła udzielić Rex paru rad w doborze kosmetyków), więc i samej Choi humor jako tako dopisywał. - Naprawdę? - spytała, zerkając na dziewczynę. - W sumie był kiedyś taki moment, gdzie chciałam skrócić włosy, ale mąż twierdził, że powinnam ten głupi pomysł wybić sobie z głowy - przyznała, spuszczając wzrok. Ujęła talerz w dłoniach, by zaraz za Rex ruszyć w kierunku stołu, przy którym to usiadła.

@Rex Marigold @Mirabela Garcia
Mów mi Leida. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Leida#0757. Piszę w 3 os. czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak, ale uprzedzam, że jestem mało doświadczona.
Szukam znajomych, przyjaciół, zleceń i wielu innych.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: błędy, dziwnie złożone zdania i literówki.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Rex Marigold
Awatar użytkownika
23
lat
170
cm
Petsitter
Techniczna Klasa Średnia
- Naprawdę! - Zapewniła z uśmiechem, który szybko zniknął z jej twarzy, kiedy usłyszała o bezczelnych przekonaniach byłego Maddie. - Ale z niego frajer, dobrze, że już z nim nie jesteś. Serio, zasługujesz na kogoś dużo lepszego, a on do wora wór do jeziora. - Spojrzała poważnie na przyjaciółkę, opierając dłonie na oparciu krzesła. Miała nadzieję, że Maddie weźmie sobie jej słowa do serca (no może poza tymi o wrzucaniu męża do jeziora, Mad była zbyt cool na siedzenie w więzieniu), bo może i początki ich znajomości nie należały do najlepszych, ale jednak stały się dobrymi znajomymi i Rex chciała dla niej jak najlepiej, prosta sprawa. Zauważyła, że na stole brakuje czegoś do picia, więc wróciła się do kuchni, żeby wyciągnąć sok z lodówki.
- Hej Maddie - Zaczęła, sięgając po szklanki znajdujące się w jednej z szafek, po czym spojrzała na rozmówczynię przez otwarte drzwi. - Czy były jeszcze jakieś rzeczy, które chciałaś zrobić, a on cię od tego odwiódł? - Dokończyła pytanie, stawiając przedmioty na stole i w końcu siadając naprzeciwko współlokatorki. - Bo może chciałabyś zrobić listę tego wszystkiego i odhaczać je, gdy je zrobisz? Wiesz, patrząc na to, ile frajdy przyniosło ci ścięcie włosów...

@Madeleine Choi @Mirabela Garcia
Mów mi Mi. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Mi#9438. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię Nah.
Uwaga, moje posty mogą zawierać:
wulgaryzmy, źle postawione przecinki oraz nadmiar nawiasów
.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Dla użytkownika

Madeleine Choi
Awatar użytkownika
27
lat
167
cm
Tłumaczka chińskiego i koreańskiego
Uznana Klasa Średnia
- W takim razie dziękuję - powiedziała, a na twarzy Maddie zagościł lekki uśmiech. Nie była do końca przyzwyczajona do komplementów, a przynajmniej takich szczerych, które nie były na pokaz. Niestety wraz z uśmiechem Rex, zniknął i jej, gdy przyszło przejść na temat jej byłego męża. - Teraz na szczęście wiem, że jest to zasrany kutas - przyznała, nie kryjąc nienawistnej tonacji w swoim głosie. Choć już od dawna nie stanowiła z nim pary, ten człowiek i tak znacząco wpłynął na jej życie, że tak łatwe nie będzie go wymazanie nagle z pamięci. Miała go gdzieś, potrafiła wytknąć mu wszystkie błędy, ale nadal znajdowały się zachowania w niej, które były dyktowane tym, co niegdyś jej zrobił. Jemu to bycie w worze w jeziorze jak najbardziej się należało!
Siedząc już na swoim miejscu przy stole, skierowała swoją uwagę w stronę współlokatorki, gdy ta ponownie do niej zagadała. - Pewnie coś by się znalazło, jak chociażby to, że nie powinnam używać czerwonej szminki i w jego mniemaniu zbyt wyzywającego makijażu... On wolał, jak byłam bardziej dziewczęca niżeli kobieca. - przyznała, wyraźnie się zamyślając. - Ale na złość już w czasie małżeństwa starałam się niekiedy ubrać i wyglądać po swojemu... Na pewno jeszcze inne rzeczy się znajdą, musiałabym tylko dłużej się zastanowić. - dodała, po dłuższej chwili, spoglądając na swój talerz. Chwyciła sztućce w dłonie, ale jeszcze nie zabrała się za jedzenie posiłku. -Tylko czy robienie całej listy ma sens?

@Madeleine Choi @Mirabela Garcia
Mów mi Leida. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Leida#0757. Piszę w 3 os. czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak, ale uprzedzam, że jestem mało doświadczona.
Szukam znajomych, przyjaciół, zleceń i wielu innych.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: błędy, dziwnie złożone zdania i literówki.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Rex Marigold
Awatar użytkownika
23
lat
170
cm
Petsitter
Techniczna Klasa Średnia
-Zasrany kutas, dobrze prawisz. - Przyznała równie poważnym tonem, mrużąc przy tym oczy i powoli kiwając głową, co najmniej jakby właśnie się umawiały, żeby jednak typa znaleźć i do jeziora wrzucić. Może to i dobrze, że miała problemy z pamięcią, bo Rex należała do ludzi chowających urazę i zapewne, gdyby wypatrzyła byłego Maddie gdzieś na mieście, to nie omieszkałaby opluć mu butów i wygarnąć, co o nim myśli. Albo chociaż obrzucić lodowatym, morderczym spojrzeniem.
-Bardzo dobrze, że starałaś się stawiać na swoim. Jak ktoś kiedyś znowu będzie próbować ci wmawiać takie rzeczy, to daj znać, napuścimy na niego Tościka. - Machnęła ręką w stronę pieska, który rozwalił się na podłodze i drapał sobie uszko, ale po chwili jednak najwyraźniej stwierdził, że to jakiś bezczelny napad i zaczął przeżuwać własną łapkę. Jeśli tak odważnie atakował własne kończyny za to, co sam kazał im robić, to zdecydowanie poradziłby sobie z jakimś patafianem. -W sumie nie wiem, wydaje mi się, że to mogłoby być takie zamknięcie tamtego rozdziału na dobre? Takie wiesz, uwolnienie się od typa, bo może i on nie będzie tego widział, ale ty wiesz, że robisz te wszystkie rzeczy, których ci zabraniał, bo jesteś wolna od jego kontroli i w ogóle silna niezależna, a jemu chuj na ryj i tyle. - Wzruszyła ramionami, odrywając sobie kawałek gruzińskiego chlebka. - Ale równie dobrze to może być jakaś pierdoła z opisu filmu czy serialu, co czytałam rano, nie jestem pewna. Jednak brzmi logicznie, plus robienie list i odhaczanie na nich rzeczy jest bardzo satysfakcjonujące! - Nie próbowała jakoś bardzo przekonać Maddie do swojego pomysłu, bo w końcu ta mogła uznać, że to zupełnie nie dla niej, ale nie przeszkadzało to rudej w energicznym gestykulowaniu. Przez to, że jeszcze trzymała kawałek chlebka w ręce, to zwróciła na siebie uwagę Bagietka, który ochoczo podszedł do stołu, licząc, że albo mu coś dadzą (marne szanse) albo coś magicznie spadnie prosto w jego pyszczek (marniejsze szanse) lub w ogóle stół się zawali i cała uczta będzie tylko dla niego (najmarniejsze szanse, ale przecież nie można winić pieska za to, że ma marzenia). Szybko jednak porzucił swoje błaganie na smutne oczy i, wyraźnie czymś zaaferowany, ruszył przez jadalnię i kuchnię na korytarz tak szybko, jak pozwalały mu na to jego krótkie łapki, a po chwili zamiast jednego zestawu pazurków obijających się o podłogę było słychać dwa, co oznaczać mogło tylko jedno - Mirka i Brokuł wrócili. No dobra, mogło jeszcze oznaczać, że ktoś (ekhm Rex ekhm) nie zamknął drzwi i wpadł im do domu zagubiony piesek-spacerowicz, ale na to szanse były jednak nikłe (ale nie zerowe!). - Mirka! W kuchni jest dla ciebie jedzenie! - Rex odchyliła się nieco na krześle, wołając do przyjaciółki i starając się zajrzeć przez wspomniane pomieszczenie na korytarz, żeby pomachać do Mirabeli, gdyby ta przypadkiem jej nie słyszała. Przecież Rex się nie ignoruje jedzenie by jej zaraz wystygło, musiała się upewnić, że współlokatorka na pewno się o nim dowie.

@Madeleine Choi @Mirabela Garcia
Mów mi Mi. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Mi#9438. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię Nah.
Uwaga, moje posty mogą zawierać:
wulgaryzmy, źle postawione przecinki oraz nadmiar nawiasów
.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Dla użytkownika

Mirabela Garcia
Awatar użytkownika
23
lat
182
cm
Architektka wnętrz
Pracownicy Usług
Powrót do East nie był prosty. Nie ze względów moralnych, ale zwyczajnie fizycznych. Zatłoczone autobusy, spóźnione pociągi i późniejsza bardzo niewygodna jazda ze współlokatorkami. Atmosfera po powrocie była bardzo gęsta, ciężka, czuć było jak osadza się na płucach i gardle, przez co ciężko wydusić z siebie słowo. Z tego też powodu dom wydawał się być pusty. Oczywiście jeśli tylko nie było w nim Rex, która zdawała się być neutralnym gruntem i była w stanie wyciągnąć i Mirabelę i Maddie z ich pokojów. Raczej nie zdarzało się, że wszystkie na raz były w jednym pomieszczeniu na dłużej niż kilka minut i raczej żadna nie wszczynała rozmowy. Madeleine zdawała się być dalej zła, a Mirka nie czuła potrzeby przepraszania, raczej czekała aż ta druga powie jej, czemu tak właściwie się indyczy.
Korzystając z okazji, że obie dziewczyny wyszły z domu, Mirka porobiła parę porządkowych czynności (których by nie zrobiła z Maddie w okolicy, czułaby jej gniewne spojrzenie choćby zza ściany), a następnie wybyła na dłuższy spacer z Brokułem, który zdawał się bardzo cieszyć z powrotu do znajomego miasta i przyjaciela Tościka. W Liverpoolu kundelek nie miał zbyt wielu przyjaznych czworonogów, z którymi mógłby spędzać czas, dlatego też towarzystwo Rexowego pupila miało wrażenie bycia zbawiennym.
Wyjście okazało się być na tyle długie, że obie współlokatorki zdążyły wrócić do domu, a Mirkę przywitały słowa rudej. Odmachała jej wesoło, udając się do kuchni, by przemyć ręce w zlewie i sięgnęła po talerz, nakładając sobie trochę jedzenia z pojemnika.
- Co to? Pachnie obłędnie - zapytała, udając się do pomieszczenia, gdzie dziewczyny przed chwilą jeszcze wyzywały od chujów byłego męża Maddie.
Jej słowa dość wyraźnie były skierowane raczej do Rex niż do Madeleine, choć posłała jej przy tym krótkie spojrzenie, szybko je odwracając, jakby bała się spotkać z iskierkami wściekłości w jej oczach. Może i jej wrażenie odnośnie uczuć dziewczyny były przesadzone, a ta nie zamierzała się zamienić w Hulka i, z jakichkolwiek powodów, rozgnieść Mirki na miazgę, ale jednak wewnętrzna niechęć do konfrontacji wolała upewnić umysł, żeby nie pozwolić sobie na walkę na wzrok, którą i tak by prawdopodobnie przegrała.

@Rex Marigold @Madeleine Choi
Mów mi rolka/szysza. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda rolkie#3002. Piszę w 3 os. czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię nie.
Szukam kuzynów.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: wulgaryzmy, beznadziejnie skonstruowane posty.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Dla użytkownika

Madeleine Choi
Awatar użytkownika
27
lat
167
cm
Tłumaczka chińskiego i koreańskiego
Uznana Klasa Średnia
Uniosła brew, słysząc słowa wypowiedziane przez Rex. W jej ciemnych oczach, spoglądających właśnie na rudą przyjaciółkę, dało się wyczuć dozę zaskoczenia. Tak dosadnej zgody od niej się nie spodziewała. Marigold w jej wyobrażeniu w swoim słowniku nie posiadała wulgaryzmów. Czy ów sytuacja była wyjątkiem od reguły, nie była jej w stanie zweryfikować. Widocznie Madeleine jeszcze jej nie znała tak dobrze, jak się mogło jej wydawać.
- Już widzę, jak rozszarpuje potencjalnego intruza - odpowiedziała sarkastycznie, ale nadal z dozą żartobliwości, spoglądając na psa. Nawet jeśli był bezwzględny wobec swojej łapki, niestety Tościk nadal pozostawał Tościkiem, niebędącym groźnym pitbullem czy innym podobnym do niego pieskiem... znaczy psem. Za to za wszelkie próby wyrwania z opresji na pewno byłaby mu dozgonnie wdzięczna!
- To go już nie zamknęłam rozwodem i wyprowadzką od niego? - spytała ni to Rex, ni to samą siebie. Niestety, Maddie, to tak nie zawsze działało. Nawet jeśli udało się człowiekowi wyrwać z sideł toksycznej osoby, wiele rzeczy i tak pozostawało niedomkniętych. To, że prawnie Madeleine zrobiła wszystko, co mogła, nie znaczyło, że jego temat definitywnie został zakończony. Było przed nią wiele pomniejszych drzwiczek, do których jeszcze była w drodze, by je zamknąć. Nawet jeśli nie dawała zawsze po sobie poznać, psychicznie nie miała wszystkiego do końca poukładanego.
- W każdym razie spróbuję... Może... Jak nic nie da, najwyżej kartkę zgniotę i wyrzucę do śmieci - przyznała po dłuższym namyśle. Nie była do końca przekonana co do tego pomysłu, ale skoro zrobienie coś "na przekór" mężowi sprawiało, że ożywała i od razu humor miała lepszy, nie szkodziłoby spróbować ciągnięcia tego dalej. Albo ogólnie nie szkodziło zastanowić się nad tym, co chciałaby jeszcze takiego zrobić czy spróbować. Rex mogła w tym przypadku mieć naprawdę dobry pomysł (nawet jeśli faktycznie wyczytała to z opisu filmu czy serialu).
Już chciała zabrać się za jedzenie, gdy wtem Rex zawołała Mirabelę. Jakoś tak, niby było to oczywiste, że Rex tak po prostu nie pozwoli przyjaciółce głodować, ale liczyła, że tym razem skorzysta ze swojej "magicznej mocy" jaką jest zapominanie i nie weźmie pod uwagi tego, że Garcia może się częstować do woli. A tak dalej by było miło, może nawet i Maddie powiedziałaby więcej o swoich odczuciach. Co jak co, ale z tym bywało u niej lepiej, a przynajmniej tak było w stosunku do Rex (ale to pewnie przez to, że Choi mogła powiedzieć od A do Z jaki jej mąż był przechujem, co jej zrobił i tak dalej, a rudowłosa na drugi dzień nie potrafiłaby zrelacjonować Szczerej Spowiedzi Madeleine, bo nie spamiętałaby jej). Tym razem progresu nie będzie, bo na widok Mirki, humor Maddie momentalnie się zepsuł. Najchętniej wzięłaby talerz i poszła do siebie do pokoju, ale na myśl, że Rex mogłaby zrobić z tego powodu dramę, że niech zje spokojnie na miejscu, ostatecznie została.
Na Mirabelę w ogóle nie spoglądała. Udawała, że nie widziała jej. Wzrok miała skierowany w swój talerz, który zaczęła szybko opróżniać z jedzenia. Jak wszystko zje, to będzie mogła ulotnić się stąd, wrócić do swojego pokoju i dalej pracować, co nie? Była przekonana, że tak, więc nie zważając na to, że nie prezentowała się przy szybkim pochłanianiu posiłku jakoś super, jak kobieta z gracją 100% lady, kontynuowała tę czynność. Aż do finiszu, tylko że żadnego finiszu nie było. Przez swoją zachłanność i bardzo głupi pomysł, jedzonko chciało udać się nie do tego miejsca, gdzie powinno, przez co Choi zaczęła pokasływać i tak krótko mówiąc... leciutko się dusić.

@Mirabela Garcia @Rex Marigold
Mów mi Leida. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Leida#0757. Piszę w 3 os. czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię tak, ale uprzedzam, że jestem mało doświadczona.
Szukam znajomych, przyjaciół, zleceń i wielu innych.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: błędy, dziwnie złożone zdania i literówki.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Rex Marigold
Awatar użytkownika
23
lat
170
cm
Petsitter
Techniczna Klasa Średnia
- Ja myślę, że świetnie by sobie poradził. - Uśmiechnęła się do pupila, by po chwili wpatrywania w Bułka zmarszczyć brwi i podzielić się przemyśleniem - Ale może lepiej, żeby nie nadarzała się okazja do sprawdzenia jego umiejętności obronnych. - I to wcale nie dlatego, że nie wierzyła w zdolności pieska czy ostrość jego zębów, ale bardziej z uwagi na fakt, że nieważne jak dzielny by był, coś mogłoby mu się stać, a tego Rex nie chciała.
- To tak wiesz...oficjalnie. Zewnętrznie? Materialnie? A tu mogłabyś to zrobić bardziej tak...wewnętrznie. Czy coś. - Wzruszyła ramionami, nie do końca w sumie wiedząc, co plecie. Po prostu chciała przekonać Maddie do tego pomysłu, bo sama widziała, jak przyjaciółka ucieszyła się z nowej fryzury. - Jak nic nie da, to przynajmniej będziesz miała chociaż trochę frajdy, albo może spróbujesz czegoś nowego! - Zachęciła ją po raz ostatni, bo jednak to od Maddie ostatecznie zależało to co postanowi, a ona wystarczająco już jej nagadała.
Zauważyła zmianę w zachowaniu Maddie, gdy tylko Mirka pojawiła się w pokoju i zauważyła też niepewność u drugiej przyjaciółki. Czy miała zamiar coś z tym zrobić? Nie. Były dorosłe i to były ich prywatne problemy, do których rozwiązania same musiały dojrzeć, a jej było nic do tego. Ona chciała po prostu spędzić czas ze współlokatorkami i zjeść razem obiad. Nie wymagała przecież aż tak wiele, a przynajmniej w jej mniemaniu.
- Nowa restauracja otworzyła się w galerii. Gruzińska. - Odpowiedziała na pytanie Mirki, wpychając sobie pierożka w usta. Szybko go zjadła i pomachała widelcem nad talerzem, próbując zebrać myśli. - Ale szczerze nie mam pojęcia, co tu mamy. Maddie, pamiętasz nazwy tych potraw? ...Maddie?? - Pytający ton szybko zamienił się w ten pełen obawy, gdy Rex zauważyła, że coś niedobrego dzieje się z przyjaciółką. - Maddie weź nie umieraj! Mirka zrób coś!! - Odsunęła się od stołu i podeszła do dławiącej się kobiety, nie do końca wiedząc, jak mogłaby jej pomóc, więc pozostało jej rzucić przerażone spojrzenie w stronę drugiej przyjaciółki.

@Madeleine Choi @Mirabela Garcia
Mów mi Mi. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda Mi#9438. Piszę w 3 osobie czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię Nah.
Uwaga, moje posty mogą zawierać:
wulgaryzmy, źle postawione przecinki oraz nadmiar nawiasów
.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Za fabuły

Eventy

Dla użytkownika

Mirabela Garcia
Awatar użytkownika
23
lat
182
cm
Architektka wnętrz
Pracownicy Usług
Mirka sama chętnie dołączyłaby się do rozmowy i pokurwiła na byłego męża Madeleine. Nie musiała go znać, by wiedzieć że był nic nie wart. W końcu…jak można stracić taki nieoszlifowany diamencik jak Maddie? Pewnie, miała swoje wady. Bywała oschła, wybuchowa, zbyt zapracowana, zbyt niedbająca o własne zdrowie, ale to wszystko można zmienić. W końcu związek to też praca. Ale co Mirka mogłaby o tym wiedzieć? Uciekła przed własnym, zanim się w ogóle zaczął, zostawiając Madeleine na lodzie. I nawet nie zdawała sobie sprawy, jak bardzo było to krzywdzące. Dla obu stron.


Chciała odpowiedzieć, gdy Rex wspomniała o nowej restauracji, pochwalić za zapach i wygląd, życzyć smacznego. Nie zdążyła zrobić żadnej z tych rzeczy, gdy ruda zaczęła z niepokojem mówić do ich współlokatorki.
- O jezu, o jezu - wymamrotała, biegnąc na szybko do przedpokoju, by złapać telefon z kieszeni bluzy i wyszukać w trakcie powrotu, co robić gdy ktoś się dławi. - Czekaj, ładuje się, nie umieraj!! - mówiła w przestrzeń, gdy wbiegała do jadalni.
- Okej, mam - pomogła Maddie wstać i przystanęła z boku, przechylając ją, o ile ta uparta baba postanowiła kooperować, i uderzyła ją parę razy między łopatkami, z nadzieją, że uda jej się oddławić przyjaciółkę.
- W porządku? - zapytała z nieukrywaną troską, jak tylko Maddie przestała się dusić.

@Rex Marigold @Madeleine Choi
Mów mi rolka/szysza. Możesz się ze mną skontaktować przez Discorda rolkie#3002. Piszę w 3 os. czasu przeszłego. Wątkom +18 mówię nie.
Szukam kuzynów.
Uwaga, moje posty mogą zawierać: wulgaryzmy, beznadziejnie skonstruowane posty.

Podstawowe

Osobowość

Likes & dislikes

Dla użytkownika

Odpowiedz